Kołbiel dożynkowa

Kołbiel nieodzownie kojarzy się z tradycją ludową. Jednak z jej kultywowaniem bywa już różnie, ale podczas największego święta rolników, jakim bez wątpienia są dożynki, nie mogło  zabraknąć choćby krzty swojskości. Było jej nawet więcej, co wyraźnie uosabiał wójt Adam Budyta ubrany w chłopską sukmanę...

Żniwne prawdy

Przedpołudniowy niedzielny deszcz nie nastrajał optymizmem przed kołbielskimi dożynkami, które zaplanowano na 12.30. Właśnie wtedy rozpoczęła się Msza św., podczas której rolnicy chyba wymodlili sobie poprawę aury na czas swojego święta.
Wprawdzie nadal było pochmurnie, ale już nic nie mogło przeszkodzić dożynkowemu korowodowi, który zgodnie z tradycją przeszedł z kościoła na plac targowy. Niestety nieśli swoje wieńce i kosze w ciszy, a tylko z pojedynczych gardeł dobywały się tradycyjne żniwne i dożynkowe pieśni. Na przedzie jak zwykle jechała bryczka z współgospodarzami święta plonów – wójtem Adamem Budytą i plebanem Krzysztofem Abramowskim.
Ze sceny na placu targowym korowód powitał prowadzący kołbielskie dożynki aktor Stanisław Górka. Gdy przed estradą rozstawiano efektowne wieńce, przybliżał on dożynkowe tradycje i historię. Bogate niegdyś zwyczaje do dziś zachowały się tylko w niewielkiej części, ale jedno pozostało bez zmian. Dożynki nadal są świętem dziękczynnym i  radosnym, a przede wszystkim autentycznym – przynajmniej w Kołbieli. Dlatego słowa wójta o trudzie rolnika, po którym przychodzi czas odpoczynku, nie były tylko pustym frazesem.

Wiele trudu kosztowało też przygotowanie dożynkowych wieńców. Dlatego przedstawiciele sołectw Chrosna, Wola Sufczyńska, Władzin, Kąty, Gózd, Siwianka, Chrząszczówka i Rudno odebrali specjalne podziękowania za te dzieła sztuki. Zresztą część z nich już doczekała się honorów, bo na diecezjalnych dożynkach w Wołominie wieńce z Kątów i Woli Sufczyńskiej znalazły się wśród czterech wyróżnionych, a pierwszy dodatkowo otrzymał wyróżnienie arcybiskupa Henryka Hosera.

Wreszcie wójt wraz z proboszczem ruszyli między ludzi, aby dzielić się tegorocznym chlebem. W tym czasie na scenie zagościła wielopokoleniowa reprezentacja Władzina. Ich występ stał po znakiem mówionej i śpiewanej poezji, a zakończył się humorystyczną przyśpiewką, po której nikomu nie wolno się obrażać, a wójt powinien postawić po kielichu.
Nie mniej zabawnie, ale też z tradycją, a nawet wzruszająco śpiewali członkowie Gminnego Klubu Seniora Zawsze Młodzi. Klub powstał w zeszłym roku i pod  przewodnictwem znanej wszystkim Bogusławy Araszkiewicz rozwija się także w kierunku muzycznym, wokalnym i tanecznym, czego efekty mogliśmy podziwiać podczas dożynek.
Współczesne granie zaserwował zebranym zespół Milano. Po nim wystąpił B-Qll, później Shazza, Grzegorz Wilk, zaś gwiazdą wieczoru były Wilki Roberta Gawlińskiego. Na zakończenie organizatorzy przygotowali pokaz sztucznych ogni.

Numer: 36 (1040) 2017 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *