DRODZY CZYTELNICY

Kultura jest wszystkim, co nie jest naturą. Jest swoistą uprawą naszej wrażliwości na otaczający świat. Lubimy kulturowo być niezależni, a jeszcze bardziej inni, wyjątkowi i odkrywczy. No, ale ile i jak długo można bawić się w demiurga poznawczej osobliwości... Można, a niektórym przychodzi to łatwiej niż spanie, picie i jedzenie. Są jak sępy rzucające się na padlinę zastanych, a więc zużytych wartości...

Wióry kultury

Jeden ze znanych polskich celebrytów nie zgadza się z obecną polityką kulturalną, więc zdesperowany postanowił uruchomić nieformalny, obywatelski ruch twórców, odbiorców i uczestników kultury. Nazwał go kulturą niepodległą, jakby niezależna czy swobodna już się zużyły. Niekoniecznie, ale NIEPODLEGŁA w czasach dobrej zmiany brzmi pełniej, a nawet patriotycznie.

Jakie mają cele? – Chcemy skonsolidować ludzi kultury z całej Polski i zjednoczyć́ ich w walce o sprawy, który są ważne dla wszystkich uczestników kultury niezależnie od ich sympatii politycznych i światopoglądu – deklaruje rozżalony aktor. Ma żal, ale i wolę walki, bo oto chce stanąć w obronie... różnorodności, partycypacji i właśnie niepodległości. Jak to wszystko rozumie? Jako oddolny wielogłos wolności kulturowej.

Jak się czyta te celebryckie dyrdymały, trudno pojąć, jak wykształcony w Krakowie artysta, syn jeszcze większego aktora, może tak się pauperyzować. I do tego naiwnie, bo przecież – jak pisze – on wie, że zmiany w systemie działania kultury w Polsce są niezbędne, ale warto jednak wprowadzać́ je z głową. Chodzi mu więc nie o dobrą, a mądrą zmianę. A mądra zmiana to taka, która nie narusza podstawowych wartości dotyczących kultury, a więc jej różnorodności, prawa odbiorcy do samodzielnego wyboru czy niezależności kultury od wpływu polityków.

No i na koniec same perełki, że chcą rozmawiać z politykami, bo po 89 roku żaden z rządów nie poświęcił kulturze wystarczająco wiele uwagi.

I tu pełna zgoda z uwagą, że każdy rząd miał własne kulturowe pieszczochy. A to nałożnice władzy, a to rozwydrzone aktorki, a innym razem po prostu spłaty politycznych długów.

Dlatego tak ważna zasada apolityczności jest praktycznie niemożliwa. Możliwe jest zaś zostać wybitnym artystą, któremu kłania się władza. Kłania, czyli podziwia i szanuje.

Jak dowodzi historia nie tylko naszej kultury, czyli literatury, teatru, plastyki i muzyki etc... możliwe jest to dopiero po... śmierci. Możliwe jest to wtedy, gdy z człowieka a nie z jego kultury czas zrobi wióry.

Tego życzę Maćkowi, aktorowi niebanalnemu jak jego ojciec Jerzy, ale strasznie narwanemu. Po co tyle nikomu niepotrzebnych nerwów. Poeci do piór, aktorzy na scenę...

Numer: 35 (1039) 2017 Autor: WASZ REDAKTOR



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *