Węgrów zabytków

W Węgrowie, w Bazylice pw. Wniebowzięcia Marii Panny, znajduje się magiczne zwierciadło Twardowskiego. Jak taki unikat znalazł się w Węgrowie? Jest to dar Jana Dobrogosta Krasińskiego dla księży komunistów, dziedziczony od czasów biskupa Franciszka Krasińskiego – protektora i przyjaciela Pana Twardowskiego. Dziś zaprasza, skuszonych jego mocą turystów do Węgrowa

Lustro tajemnic

Lustro to prostokątna płyta, ze srebra, cyny i cynku, wykonana prawdopodobnie w Niemczech na początku XVI w. Na pierwszy rzut oka jest to zwykłe lustro z mętną taflą. Część jego tajemnic odkrywa już rama. Na drewnianej otoczce znajduje się, wyryty po łacinie napis, którego tłumaczenie brzmi: „Zabawiał się tym lustrem Twardowski magiczne sztuki ukazując lecz na służbę Bożą obrócone to jest”. 

Lustro skrywa tajemnice. Na przykład trzy ciemne pęknięcia, przecinające lustro. Szereg legend przypisuje to magicznej mocy lustra, które miało pokazywać przyszłość. Pierwsza z nich głosi, że w 1812 r., w trakcie wyprawy na Rosję, przebywał w Węgrowie Napoleon. Skuszony opowieściami o tajemniczym lustrze postanowił osobiście je zobaczyć. Ujrzał w nim nadchodzącą klęskę swojej armii i w emocjach uderzył ręką w obraz, pozostawiając owe trzy rysy.

Kolejna legenda przypisuje tajemnicze znaki Zygmuntowi Augustowi. To na jego życzenie Twardowski miał wywołać ducha zmarłej żony króla, Barbary Radziwiłłówny. Podczas czarów władca miał pod żadnym pozorem nie wstawać z krzesła, gdyż mogło to przynieść nieszczęście. Król, gdy tylko ujrzał oblicze swej żony, wstał i próbował jej dotknąć. To spowodowało, iż duch zniknął, a lustro pękło. 

Wesoła historia związana jest z węgrowskim proboszczem, który lubił przeglądać się w lustrze. Gdy pewnego razu ujrzał diabła zamiast swego oblicza, z przerażenia rzucił pękiem kluczy w zwierciadło. Legenda ta głosi, iż od tego momentu lustro straciło magiczne właściwości i zaczęło mętnieć. Swoją przyszłość chciał poznać także jeden z powstańców styczniowych. Miał w nim ujrzeć swoje oblicze z siwą brodą - po 30 latach wrócił do miasta po zsyłce na Sybir z długą, siwą brodą. Ostatnia legenda opowiada o studentce sztuki, która w 1980 r. zobaczyła w lustrze swoją twarz pokrytą ciemnymi smugami. W okresie stanu wojennego trafiła do więzienia, owe smugi miały symbolizować więzienne kraty. Która historia jest prawdziwa? Podobno w każdej legendzie jest ziarnko prawdy. 

– Lustro Twardowskiego, przechowywane w zakrystii bazyliki węgrowskiej, jest przedmiotem budzącym ekscytację przez swoją niezwykłość. Każdy znajdzie tu coś dla siebie: jeden unikalne dzieło renesansowego rzemiosła artystycznego i przedmiot kolekcjonerski z epoki popularności wunderkamer; inny wrota do rzeczywistości pozazmysłowej, jeszcze inny pożywkę dla snucia marzeń ubarwiających szarość codziennej egzystencji – tłumaczy Roman Postek, dyrektor Muzeum Zbrojowni w Zamku w Liwie. Jakie wzbudzi w nas emocje?

Numer: 2012 41 Autor: Małgorzata Iwańska



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *