DRODZY CZYTELNICY

Co się dzieje w naszej kochanej Polsce? A nic takiego, choć wszędzie krzyczą, straszą, ubolewają i patroszą mózgi. To tylko efekty naszych gorących charakterów i historycznej spuścizny.  Jednym z jej przejawów jest słabość, a nawet brak klasy średniej. Takiej zasobnej, niezależnej kasty społecznej, która jest gwarantem stabilności społecznej i trwałości państwa...

Średnie sedna

Politeję, lub jak kto woli politeę wymyślił Arystoteles jako ustrój polityczny, charakteryzujący się posiadaniem szerokiej klasy średniej, stanowiący połączenieoligarchii i demokracji. Szerokiej, czyli licznej, bo tylko liczność stanu średniego zabezpiecza przed wewnętrznymi walkami i rozłamami. To możni właściciele dóbr i sił wytwórczych wraz z inteligencją są tak politycznie umiarkowani, że nie doprowadzą do ekstremizmów i rewolucji.
Mają tym samym zdolność hamowania nadmiernych ambicji biednych i ograniczania zbyt bogatych.
Gdyby nie zabory, wojny, okupacje i komunizm mielibyśmy nad Wisłą raj na ziemi. A tak pozostaje nam narzekanie, słomiane zrywy ku lepszej przyszłości i dorabianie się bez  nadziei na dostanie życie. Bo zawsze znajdzie się taki, który nam pożałuje i zechce odebrać. Jak nie gwałtem, to sprytem...
Gdybyśmy mieli klasę średnią, takie społeczne przewałki jak Solidarność byłyby tylko egzaltowanym zrywem maluczkich i naiwnych socjalistów.

Teraz wrzeszczą opłacani przez światowych lewaków kodziarze i inne społeczne męty. Ludzie bez moralnego kręgosłupa, a jeśli już go mają, to w zaniku. To im popuścił prezydent Duda, ale już za mało, już upominają się o potrójne weto. Gdyby znowu ustąpił, zażądają jeszcze więcej i jeszcze więcej... aż do wykończenia ofiary.
Już przestała się liczyć rozmowa, czy nie daj Boże – dyskusja programowa. Wystarczy zakrzyczeć, obrazić i pokopać w barierki, a cały świat będzie pisał o głupiej masie cynicznych wałkoni.

Aż sam się dziwię, że my im na takie fanaberie pozwalamy. Dziwię się, że tak spokojnie patrzą na taką obrazę stanu rycerze ojca Rydzyka, fani futbolu i narodowego bytu Polaków. Gdzie się ukryli ci, którym nie schodziły z ust słowa Bóg, honor i ojczyzna..
Może rozpamiętują ostrzeżenie papieża Franciszka, by unikać za wszelką cenę osobistych relacji z Jezusem Chrystusem, bo jest to niebezpieczne i bardzo szkodliwe. To niepojęte, nawet jak miał na myśli kontakty z sacrum poza Kościołem. Czy w tej sytuacji trzeba się dziwić opiniom, że jest antychrześcijańskim papieżem, co wcześniej udowodnił stosunkiem do islamu i uchodźców.
A może pochylają się nad kolejnym już obrażaniem Polaków przez... Niemców. Nie dość, że oszukują historię, to jeszcze próbują nam grozić. Czynią tak, bo wsparci pomocą i bez armii dorobili się silnej klasy średniej.

A my? Znosimy wszystko cierpliwie, bo na tyle nas stać. Nie możemy nawet wprowadzić ustawy sądowej, by skończyć z alienacją i bufonadą kasty panów prawa. Wstyd, wielki wstyd...

Numer: 30 (1034) 2017 Autor: WASZ REDAKTOR



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *