DRODZY CZYTELNICY

To miał być zgoła inny felieton. Miały być wyroki roku, bo właśnie rok 2017 jest stygmatyzowany okrągłymi rocznicami wielkich wydarzeń... To setna rocznica powstania komunizmu i objawień fatimskich, a także 500 rocznica powstania protestantyzmu oraz 300 lat od powstania masonerii i zarazem koronacji wizerunku Jasnogórskiej Matki Bożej... Stało się inaczej, a wszystko przez naszego medialnego pupila, który kolejny raz tłumaczy swe działania i swój charakter na publicznej witrynie gminy Mrozy...

Sztuka nieuka

Już pierwsze zdania Dariusza Jaszczuka nie świadczą najlepiej o jego jaźni i woli. Otóż pisze on za... namową wielu mieszkańców gminy. Śmieszne to, a nawet obraźliwe dla... mrozian. Co pisze? Krótką informację dotyczącą kampanii pomówień i kłamstw, jaka wylewa się w ostatnim czasie na niego w kontekście dotychczasowego funkcjonowania niepublicznej szkoły w Lipinach.
Przede wszystkim informacja nie jest krótka, ale nie to najważniejsze. Jaszczuk ubolewa z powodu pomówień i kłamstw, używając języka oszczerstw, półprawd i własnych, spaczonych czy wydumanych opinii.

Ale do rzeczy... Tak zwanymi faktami o szkole w Lipinach niech się zajmie stowarzyszenie i pracownicy, bo my tu mamy swoje sprawy. Otóż Jaszczuk dowodzi, że prezes Dorota Długosz postanowiła przez wiele lat swoje zmanipulowane działania kreować w jednym z tygodników mińskich, którego  redaktor naczelny jest ze mną w sporze za obrazę gminy i jej mieszkańców oraz za nieumieszczanie w niej płatnych ogłoszeń prasowych wypowiedział mi „wojnę”, która polegającą na ciągłym szkalowaniu mojej osoby i rozpowszechnianiu kłamstw.
W jakim sporze, za jaką obrazę gminy czy – nie daj Boże – jej mieszkańców... Nie przypominam sobie ani pozwu, ani sprawy sądowej, ani też wyroku w tym niemiłym temacie. Wydumał go sobie sam Jaszczuk i co jakiś czas go podsyca. Pomówieniem jest także spór o brak płatnych ogłoszeń. Fakt, rozmawialiśmy o współpracy, ale to nie przestępstwo. Ba, wielu wójtów ogłasza się w naszym tygodniku nie z przymusu, a chęci, potrzeby i pewności,że  medium sprzedawalne jest lepsze od darmowego. Na pewno nie narzekają, bo tu zasady są proste, czyli biznesowe.
Jaszczuk z igły zrobił widły, bo nie są tak ważne profity, jak właśnie współpraca. NIE PANEGIRYKI ZA OGŁOSZENIA, A PRAWDA ZA SZCZEROŚĆ.
Czy tak trudno pojąć rolę niezależnych mediów, których dziennikarze nie sprzedadzą się za kieliszek wódki w gabinecie wójta czy burmistrza. Nie sprzedadzą się, bo mają honor, a nie ciało jak wór, a głowę bez umiaru. Wielu z moich czytelników wie, o kim mowa, więc pomińmy nieszczęśników milczeniem

Jakby było mało, Jaszczuk porusza tajemniczy portal e-Mrozy, który – jego zdaniem – zawiera wiele kłamstw i pomówień. Także to, że do Lipin sprowadzi imigrantów. – Metody działania, język z którym się posługuje nie pozostawia wątpliwości, że jest to ta sama osoba, która półtora roku temu straszyła ludzi wysypiskiem śmieci w Mrozach… na mój nos wyczuwam zbliżającą się kampanię samorządową – odkrywa na koniec karty.

I co z tego wynika? Oczywiście brak czasu na zajęcie się gminą, zadłużenie i smród medialny. Krótko mówiąc –Jaszczuk spala się nadaremnie. Jedynym antidotum jest butelka czarnego płynu z gazem. Wystarczy ją otworzyć, zabełtać i się polać. Podobno działa lepiej od gaśnicy, ale nie ma jeszcze badań,  czy wpływa na rozrost kory mózgowej. Może pomoże...

Numer: 28 (1032) 2017 Autor: WASZ REDAKTOR



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *