DRODZY CZYTELNICY

Każdy z nas stara się uchronić siebie i najbliższych przed niebezpieczeństwami bycia. Nie zawsze to nam się udaje. Nie tylko z powodu głupoty, gapiostwa, brawury czy ignorancji... Psocić potrafi także czysty przypadek, gwałcić zrządzenie losu i smucić kara za grzechy. Zapatrzeni w siebie nie potrafimy i nie chcemy spojrzeć prawdzie w oczy...

Odkrycia życia

Przyszło lato... Na razie trochę zimne, ale też pełne uroków i przygód. Oby bez tragedii, którą przeżyła pewna rodzina nad wodą. Ich ukochany synek zmarł po kąpieli. A tak go pilnowali, by nie zatonął. Onjednak utopił się na... sucho.  To kuriozum, ale gdyby wiedzieli o czymś takim, chłopak by żył. Nie mieli pojęcia, że trudności w oddychaniu, senność, rozkojarzenie i zmiany w zachowaniu to właśnie objawy suchego utonięcia.

Polscy rolnicy nie dali się zaborcom, okupantom, a nawet komunie. Tymczasem mogą załatwić ich unijne dyrektywy. Jeden z nich zabrania skarmiania odpadów zwierzęcych. Niestety, weterynarz to nie saper, więc zinterpretował przepis na odpady kuchenne i nakazał zarżnięcie stada tuczników. Płacze chłop, płacze jego rodzina i sąsiedzi, a weterynaryjny kiep jest bezduszny.
Podobnie jak cwaniaki ze skarbówki, którzy najpierw zablokują działalność firmy, doprowadzą do jej upadku, a potem udają głupków, którzy mają prawo do pomyłki...

Czy podobnie przyzna się do błędu burmistrz Mrozów. Nie wiadomo, ale znając Jaszczuka, on zawsze tak sprawę odkręci i owinie, że wywoła skruchę nawet u diabła.
Wiem, nie powinienem obstawać za Lipinami, bo to grupka cwaniaków i wyłudzaczy publicznego grosza. Powinienem od razu uwierzyć Darkowi, bo on jest guru ponad górami, a nawet poniżej poziomu morza. Jak taki pismak mógł się postawić odnowicielowi gminy i założycielowi miasta... To medialna herezja i nie ma dla mnie żadnego usprawiedliwienia.
Tak oto poszedłem po rozum do głowy i kiedy Jego Burmistrzencja atakowała mnie ad personam, grzecznie jej podziękowałem. A w myślach dodawałem... Jesteś największy Darku, chcesz w podarku...
Wtedy wpadłem na pomysł, by dać Jaszczukowi święty spokój. Nagle szare komórki stanęły mi przed oczami, a serce przeciskało się do ręki, by mi dać w mordę. Wcale bym się nie bronił, bo całkowicie bym na taki cios zasłużył.
Już samo myślenie, że Jaszczuk ma serce podnosi mi ciśnienie, a puls osiąga wynik wręcz orgazmowy, czyli ok. 200 uderzeń na minutę. Co na to serce? Ma się dobrze, ale częściej takiego wysiłku może nie wytrzymać.
Dlatego juz nigdy nie podziękuje żadnej władzy za pomówienia, kalumnie i wycieczki personalne. Co więc zrobię? O to trzeba zapytać moje serce. Ono na pewno się nie pomyli.

PS W środę 5 lipca przylatuje do Polski prezydent USA. Wcale się nie cieszę, bo muszę jechać na Nowe Miasto okrężnicą, czyli dłużej niż zwykle. Mam tylko nadzieję, że Trump wywoła jakiś mały skandal, utrze nosa unijnym lewakom, ale nie wywoła wojny światowej

Numer: 27 (1031) 2017 Autor: WASZ REDAKTOR



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *