Wzieli i napisali...

Przypomnijmy, że Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Lipiny, Dębowce, Borki od 12 lat prowadzi na terenie gminy Mrozy szkołę społeczną. Z powodzeniem, bo organizacja pozarządowa jest dobrym narzędziem realizowania potrzeb społecznych. Robi to lepiej i taniej, ale pod warunkiem efektywnej współpracy z samorządem. Prawo wskazuje, że jest ona dla gminy obligatoryjna. Zapomniały o tym ostatnio władze Mrozów, kradnąc szkole należne jej subwencje...

Złodzieje nadzei

Prawo swoje, a burmistrz Mrozów swoje. Według jego arbitralnej decyzji szkoła w Lipinach nie powinna istnieć. W budynku, w którym mieści się szkoła od 1936 r., zaplanował powstanie domu pomocy Senior-Wigor, chociaż wiadomo, że jest to zła lokalizacja, a budynek nie jest przystosowany do takiej działalności.

Społeczność lokalna nie ma tu nic do powiedzenia, bowiem decyzją sądu rejonowego musimy opuścić budynek 30 czerwca 2017 r. Apelacją niczego nie wskóraliśmy...

Ponadto Jaszczuk podjął decyzję wstrzymania od lipca 2016 r. wypłaty dotacji podmiotowej należnej dla Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Lipinach zaplanowanej w budżecie gminy Mrozy przez Radę Miejską w 2016 roku.

Pracownicy szkoły poruszyli niebo i ziemię, aby organy nadzoru zmusiły burmistrza do wypłaty należnych środków. Nazwaliśmy go wprost złodziejem, ponieważ przywłaszczył sobie dotację należną uczniom. Niestety, skuteczność nadzoru w naszym państwie jest bardzo słaba... Nikt nic nie może, tłumacząc się, że nie ma narzędzi prawnych.

Został nam jedynie sąd powszechny, gdzie sprawę skierowaliśmy w grudniu 2016 r. Podczas rozpraw w kwietniu 2017 r. zarówno sąd okręgowy jak i rejonowy wydał wyrok, że dotacja dla uczniów szkoły podstawowej i oddziału przedszkolnego w Lipinach prawnie się należy, a decyzja burmistrza była bezprawna i arbitralna.

Co na to MEN? Wie o całej prawie i... prowadzi mediacje między gminą a stowarzyszeniem. Departament współpracy z samorządem terytorialnym pragnie zakończenia sporu i usilnie namawia obie strony do zażegnania konfliktu. Niestety, efekt jest odwrotny. Burmistrz, mimo wcześniejszych deklaracji, że jeśli sąd zawyrokuje, to on wypłaci pieniądze, teraz się wycofuje i będzie składał apelację.

Tymczasem szkoła funkcjonuje już 11 miesięcy bez subwencji, a nauczyciele pracują bez wynagrodzenia. Tego jakby nikt nie zauważa, jakby stwierdzał – jeśli chcieli, to niech pracują. A my się pytamy: – Czy złodziej po wyroku chodziłby na wolności...

Tak dalej być nie może, więc społeczność szkolna w obronie swoich praw pracowniczych oraz poszanowania pracy nauczyciela zapowiedziała w MEN, że jeśli do końca czerwca 2017 r. nie wypłynie prawie 300-tysięczna dotacja należna uczniom Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Lipinach za wygrany w sądach rok 2016 oraz za pół 2017 roku, wówczas zaczynamy strajk okupacyjny. Może wówczas władze państwowe zajmą się na serio naszą trudną sytuacją....

 

Pracownicy Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Lipinach

oraz władze Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Lipiny, Dębowce, Borki

Od redaktora – Sprawa Lipin doszła do punktu prawnej i moralnej konieczności, czyli wejścia do gabinetu burmistrza odpowiednich służb specjalnych... A 5.400 zł kosztów procesu i 6.667 zł opłaty sądowej od pozwu Jaszczuk honorowo powinien zapłacić ze swego konta.

Numer: 20 (1024) 2017 Autor:



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *