Dobre kontrowersji

Pisaliśmy już, że sprawa oskarżeń stawianych strażakom przez radnego Piotra Sadurskiego na pewno powróci. Nie mogło być inaczej, bo zarzucił on dobrzańskim druhom nieudolność podczas akcji gaśniczej w Brzozowicy. Teraz, w piśmie skierowanym do rady i podpartym naszym artykułem, domagają się przeprosin. Być może się doczekają. Podczas listopadowej sesji stanęła jednak sprawa wprowadzenia wynagrodzeń dla strażaków, który to pomysł, ku konsternacji zebranych, radny Sadurski poparł.

Apanaże za wojaże

Dobrzańscy radni zazwyczaj zaczynają swoje obrady od zapoznania się z pismami, które są do nich skierowane. Podczas listopadowej sesji było podobnie i odczytano stanowisko zarządu gminnego OSP, w którym druhowie zarzucają radnemu Sadurskiemu m.in. bezpodstawne podważanie zaufania, jakim się cieszą w społeczności lokalnej oraz sugerowanie, że strażacy-ochotnicy nie działają w sposób profesjonalny.
Na poparcie tych słów do listu dołączono 41 numer tygodnika Co słychać?, w którym pojawił się artykuł opisujący dyskusję podczas sesji 28 września, a który także odczytano. Chętnych odesłano też do zapoznania się z materiałem filmowym nakręconym przez telewizję Cs? Co na to radny? Stwierdził tylko, że z pismem zapoznał się po raz pierwszy podczas sesji, więc musi mieć czas na odpowiedź. W odpowiednim czasie skieruje więc ripostę do strażaków. Na tym jednak temat OSP się nie zakończył. Druhowie skierowali bowiem do rady inne pismo, w którym wnosili o ustalenie ekwiwalentu pieniężnego za udział w akcjach i szkoleniach. Miałby on wynosić 10 zł za godzinę udziału w akcji ratowniczej oraz 5 zł za godzinę szkoleń. Dodajmy przy tym, że dotychczas w gminie Dobre nie praktykowano wypłacania ochotnikom jakichkolwiek pieniędzy za ich strażacką służbę.

Przewodniczący rady Waldemar Szymański nie krył zdziwienia, że takie pismo w ogóle wpłynęło. Owszem, mieli omawiać ten temat, ale dopiero na zjeździe gminnym OSP w 2017 roku. Dlatego wniósł, aby odrzucić tę uchwałę. Dodał też, że druhowie pełnią ochotniczą służbę i nie powinni otrzymywać za nią wynagrodzenia. W podobnym tonie wypowiedział się też wójt Tadeusz Gałązka, także radni Dorota Wielechowska, Ryszard Kur, Stanisław Paderewski, Hanna Wadas i Michał Poławski. Ten ostatni pokusił się nawet o wstępne obliczenia, z których wynika, że za ewentualnie wydane pieniądze można by kupić strażakom dobry sprzęt.

Odmienne stanowisko zaprezentowali Krzysztof Laskowski i Piotr Sadurski. Pierwszy motywował swój pogląd tym, iż liczba ochotników prawdopodobnie będzie się zmniejszać, a jakiekolwiek wynagrodzenia może zachęcić do wstępowania do straży. Wspomniał też, że radni także pełnią służbę, a pobierają diety, które są kompensatą za niezarobione w tym czasie pieniądze. W ten sam sposób można więc spojrzeć na kwestię OSP.

Zdziwienie wzbudziło poparcie uchwały przez Sadurskiego. Miał on jednak swoje powody. Po pierwsze, uważa on, że gmina nie jest tak biedna, żeby nie mogła rocznie wypłacić kilku lub kilkunastu tysięcy. Zwłaszcza wtedy, gdy zmieni się strukturę gminnej straży, czyli zlikwiduje niektóre jednostki, a także przestanie się wydawać pieniądze na utrzymanie nieużywanego sprzętu i budynków. Wtedy straże będą działały sprawniej i będzie można im wypłacać wynagrodzenie.

Uchwała została jednak odrzucona zdecydowaną większością głosów. Na tym chyba nie koniec, bo przewodniczący Szymański przyznał, że jest to temat, na który warto jeszcze podjąć dyskusję. Najpierw w gronie druhów, a potem jeszcze raz podczas posiedzenia rady.

Numer: 49 (1000) 2016 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *