U naszych sąsiadów...

Węgrowski Ośrodek Kultury i Fundacja Wengroove, przy współudziale konnej Straży Ochrony Przyrody i Tradycji oraz Stowarzyszenia Edukacyjnego Ziemi Węgrowskiej, zaprosiły mieszkańców tego wiekowego miasta na widowisko plenerowe o powrocie Jana Dobrogosta Krasińskiego z odsieczy wiedeńskiej. Okazją do tego była zarówno 333 rocznica wielkiej bitwy, jak i 575-lecie nadania Węgrowowi praw miejskich...

Węgrów Dobrogosta

Jan Dobrogost Krasiński herbu Ślepowron (1639-1717) pułkownik warszawski, referendarz wielki koronny i starosta (między innymi) warszawski, łomżyński i opinogórski – notabene z tej samej zacnej familii pochodził później jeden z naszych wieszczów, Zygmunt Krasiński – był stronnikiem, doradcą i przyjacielem króla Jana III Sobieskiego. Nie dziwota zatem, że gdy wybuchła wojna z Turcją, pociągnął wraz z królem na Wiedeń, dowodząc w 1683 roku chorągwią husarską.
A że poza wojaczką był Imć Dobrogost hojnym mecenasem sztuki (z jego to inicjatywy wniesiono np. słynny Pałac Krasińskich w Warszawie) i  dobrodziejem miasta, które za czasów jego ojca przeszło z rąk Radziwiłłów w ręce Krasińskich, to i nic dziwnego, że swego pana, wracającego w triumfie z wyprawy wojennej na czele oddziału konnych towarzyszy, rzuciły się witać wszystkie stany. Panowie szlachta i mieszczanie, na czele z burmistrzem, Polacy i Żydzi, a nawet Szkoci sprowadzeni tu jeszcze przez Radziwiłłów. Wszyscy oni składali hołd swemu dobroczyńcy przy wtórze własnych śpiewów i tańców. Nie obyło się więc bez mazura i poloneza, ale nie zabrakło też wiązanki tradycyjnych melodii żydowskich, pięknie zagranych na skrzypcach, a nawet, jakże by inaczej, Szkota grającego na dudach.
W końcu zaś sama Pani Krasińska, która przybyła do miasta w ślad za mężem wraz ze swoim nadobnym fraucymerem, zechciała łaskawie uwolnić rzuconych jej pod stopy jeńców tureckich.
We wszystkie role udanie wcielili się aktorzy Teatru Amatorskiego w Węgrowie oraz członkowie połączonych Zespołów Pieśni i Tańca Węgrowianie i Sokołowianie. Zapatrzeni zaś i zasłuchani w to wszystko widzowie byli raz po raz zachęcani przez konferansjera do bardziej czynnego udziału. Toteż co chwila rozlegały się z tłumu już to oklaski pod adresem kolejnych występujących, już to okrzyki na wiwat, a nawet śpiew Te Deum laudamus.
Autorami scenariusza tego pełnego rozmachu przedsięwzięcia artystycznego byli historycy - Bogusław Niemirka i Roman Postek. Swoim życzliwym patronatem wydarzenie to objęła wicemarszałek Senatu, Maria Koc.

Numer: 37 (988) 2016 Autor: Anna M. Sikorska



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *