Wzięli i napisali

Rozpoczyna się walka o gimnazja. Pierwsi do boju wystąpili pracownicy Gimnazjum Miejskiego nr 2 im. Jana Pawła II w Mińsku Mazowieckim. Oczywiście z listem otwartym do posłów ziemi mińskiej, czyli z prośbą o interwencję w – jak piszą – istotnej dla nich kwestii... Tą kwestią jest zamiar degradacji ich renomowanego gimnazjum do rangi podstawówki

Racje degradacji

Jesteśmy przeciwnikami pomysłu dotyczącego reorganizacji systemu oświaty. Jako osoby w praktyce i na co dzień związane z gimnazjum nie widzimy sensu i powodu likwidacji gimnazjów w Polsce – piszą sygnatariusze listu otwartego, przedstawiając argumenty.

Po pierwsze obecny system przez 16 lat przyniósł wiele zasadniczych korzyści, a kłopoty związane z wiekiem dojrzewania nie znikną tylko dlatego, że znikną gimnazja. Ba, badania wskazują, że problem agresji i przemocy w szkole jest nasilony w kl. IV-VI szkół podstawowych, a nie w gimnazjach, że umiejętności i wiedza polskich gimnazjalistów istotnie się zwiększyły, odkąd w polskim systemie edukacyjnym pojawiły się gimnazja. Pomysł rewolucji zniweczy tę wartość dodaną, na którą trzeba było solidnie pracować przez kilkanaście lat.

Zmiana systemu to nie tylko zmiana organizacyjna. Za nią muszą iść zmiany merytoryczne i koszty. – Warto pamiętać o ogromnych pieniądzach wydanych już z budżetu państwa na bezpłatne podręczniki. To także konieczność dostosowania budynków do nowej rzeczywistości edukacyjnej. W miejscach, gdzie dotąd uczyli się uczniowie w wieku 13-16 lat, trzeba będzie zakupić meble dla uczniów 7-letnich, dostosować łazienki, zakupić pomoce naukowe, dokonać niezbędnych remontów. To kolejne koszty, o których w ogóle się nie mówi – krytykują autorzy listu.

Dalej piszą o sobie, czyli o gimnazjach, które realizują przemyślaną i przynoszącą efekty koncepcję. Szkoły te osiągają wysokie wyniki edukacyjne, realizują wiele ciekawych projektów na rzecz społeczności lokalnych jak np. Dzień Papieski realizowany w powiecie mińskim przez trzy gimnazja. Zamiast wylewać dziecko z kąpielą, warto wspierać i promować dobre praktyki.

Wcale to nie znaczy, że nie widzą potrzeby reform w polskiej oświacie. Należałby zreformować system egzaminów, zmienić podstawę programową, zmniejszyć liczbę uczniów w klasach i zatrudnić kadrę psychologiczno-pedagogiczną. Na takie pomysły warto wyasygnować fundusze...

Twierdzą, że likwidacja gimnazjów nie rozwiąże w żaden sposób problemów polskiej edukacji, a wprowadzi chaos, co wpłynie na obniżenie wyników edukacyjnych na co najmniej kilka lat. Liczą też na to, że obecna ekipa rządząca będzie brała pod uwagę także głos osób, które reprezentuje. Nie wyobrażają sobie, że o likwidacji gimnazjów mogą zdecydować opinie osób, które w gimnazjum nigdy nie były. Dlatego zapraszają posłów do GM-2, gdzie widać skuteczność obecnego systemu oświaty...

Od waszego CURatora – Każdy może wyznać publicznie swe poglądy, ale nie tylko z jednego punktu widzenia. Społeczność GM-2 widzi tylko wady i koszty powrotu do systemu 8+4, a przecież ten właśnie system dał im wykształcenie pozwalające na swobodny wybór kierunku studiów. Zapominają też o obecnych programowych bublach i paranojach, by tylko ustrzec się degradacji. Nie wygrają chociażby i dlatego, że nie mieli odwagi bronić swych racji przed naszą kamerą.


Numer: 51/52 (950/951) 2015 Autor:



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *