Dębe historyczne

Jak co roku do Dębego Wielkiego przybyło wielu znamienitych gości, aby uczcić już 184 rocznicę słynnego zwycięstwa w czasie powstania listopadowego. Na zebranych czekał szereg patriotycznych uniesień podczas uroczystej mszy św., apelu pamięci, defilady czy składania kwiatów

Pamięci żandarmów

Według prognoz pogoda miała nie dopisywać, jednak pomimo chłodnego wiatru sprzyjała ona patriotycznym uroczystościom. Tak więc przedstawiciele władz samorządowych i centralnych, żandarmerii wojskowej, straży pożarnych, policji, wielu innych instytucji, a także mieszkańcy gminy mogli z należytą czcią oddać hołd bohaterom XIX-wiecznego zrywu niepodległościowego. Bitwa pod Dębem Wielkim została stoczona 31 marca. W jej trakcie wojska polskie pod dowództwem generała Jana Skrzyneckiego rozgromiły korpus generała Rosena. Rosjanie w pośpiechu musieli się wycofać, co poczytano za spory sukces. W trakcie działań wojennych pod Dębem szarżę poprowadził Franciszek Sznajde, który został upamiętniony na pomniku stojącym w miejscu, z którego ppłk rozpoczął szturm na pozycje Rosjan.
Wszystkich przybyłych powitał wójt gminy Dębe Wielkie Krzysztof Kalinowski. W swoim wystąpieniu mówił on o różnym pojmowaniu wolności we współczesnym świecie. Przypominał też, że zawsze trzeba być gotowym, aby w jej obronie walczyć - tak jak walczyli powstańcy listopadowi oraz szereg innych pokoleń Polaków.
Potem przyszła kolej na odczytanie apelu poległych, którego dokonał por. Dariusz Szymczak. Po uczczeniu pamięci bohaterów salwą honorową, złożono wiązanki przy pomniku bitwy. Dużą atrakcję, jak zawsze stanowiła defilada w wykonaniu pododdziału reprezentacyjnego Żandarmerii Wojskowej, którą poprowadził mjr Artur Karpienko. W rytmie wojskowych szlagierów żołnierze przedefilowali przed zebraną publicznością wzbudzając zainteresowanie.

W trakcie obchodów nie mogło też zabraknąć tradycyjnej grochówki, na którą skusili się prawie wszyscy uczestnicy uroczystości. Kiedy już napełniono brzuchy, można było przyjrzeć się innym przygotowanym atrakcjom. Prezentowano sprzęt używany przez Żandarmerię Wojskową, taki jak kamizelki, pałki, tarcze, kaski czy urządzenia elektroniczne. Były też pojazdy interwencyjne - motocykl i samochody, które szczególnie upodobali sobie najmłodsi. Nie trzeba było ich też zachęcać do siadania za kierownicą symulatora jazdy 3D oraz zadawania pytań ratownikom medycznym.
Zabrakło niestety grup rekonstrukcyjnych, które zawsze dodają kolorytu i walorów edukacyjnych takim spotkaniom. Zapowiadany festyn też nie trwał zbyt długo, ale to może akurat wina pogody, która wprawdzie sprzyjająca, jednak jeszcze daleko jej było do ciepłych wiosennych albo letnich dni. Trzeba zaś docenić rozmach i systematyczność z jaką co roku wszyscy przypominają o ważnych momentach z naszej historii. Zwłaszcza że bitwa pod Dębem była zwycięska, więc jest to na pewno powód do dumy.

Numer: 14/15 (913/914) 2015 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *