Gminy wydatkowe

Po zestawieniu wydatków budżetowych na administrację publiczną przyszła pora na przyjrzenie się wydatkom gmin na kulturę i sport. Efekty liczbowe są bardzo ciekawe i wynikają z kondycji kulturowej lokalnych społeczności

Kulturowe łaty

Trzeba od razu wyjaśnić, na co idą te pieniądze. Przede wszystkim na gminne i miejskie ośrodki kultury, świetlice i kluby, także na biblioteki i muzea oraz na dofinansowanie innych, często zleconych działań. Jeżeli zaś chodzi o sport, to nade wszystko nakładów wymaga utrzymanie obiektów sportowych wraz z opłaceniem pracowników, a także konieczne zakupy na rzecz lokalnych klubów. Oprócz tego są inne zadania, takie jak organizacja imprez sportowych oraz bieżąca promocja sportu w gminie. Są to więc ważne kwestie, do których jednak nie wszystkie samorządy przykładają jednakową wagę. Analizując wydatki chcieliśmy wyróżnić nakłady na kulturę okrojone z płac, różnych opłat, remontów itp., co okazało się bardzo trudnym zadaniem. W większości budżetów nie rozpisuje się dokładnie tych wydatków, poprzestając tylko na ogólnej sumie. Nie sposób jest więc dowiedzieć się, ile dana gmina przeznacza np. na organizację imprez. Wszystkie składowe sumy są ukryte. Na przykład wydatki na ośrodki kultury w gminie Cegłów, która jest w naszym rankingu wysoko, wydają się składać z samych opłat i pensji oraz zakupów materiałów i wyposażenia. Warto przyjrzeć się pierwszemu w tabeli miastu oraz ostatniej gminie Mińsk Mazowiecki (pomijamy powiat). Wydaje się, że mińska gmina scedowała gros swoich wydatków na kulturę właśnie na miasto, dochodząc do wniosku, że urząd miejski zorganizuje imprezy dla mieszkańców gminy, a MDK oraz inne instytucje mogą służyć nie tylko mińszczanom. Doszło więc do tego, że gmina Mińsk nie organizuje już nawet dożynek, tłumacząc, że… nie ma gdzie, bo nie ma centrum. Tak jest na pewno łatwiej, bo pieniądze można wydać na coś innego, jednak przez to gmina jawi się jako kulturalna pustynia. Mińsk z kolei przy takich nakładach powinien aż lśnić od ciągłych wydarzeń. Miasto przeznacza bowiem na domy kultury świetlice oraz kluby 2,6 mln zł, biblioteki dostają 1,8 mln zł, a muzea prawie milion. W ramach tego mińszczanie w każdym wieku powinni mieć zapewnioną nie tylko mocną, ale codzienną dawkę kultury, a w weekendy przynajmniej kilka ciekawych wydarzeń do wyboru. Jest zaś tak, że pałace i dworki większość dni stoją puste i głuche... Te gminy, które utrzymują domy kultury, automatycznie zwiększają też swoje nakłady, co widać wyraźnie w naszej tabelkowej gradacji. W przypadku Mrozów są efekty, bo miejscowe GCK ma kino i stara się zapewniać ciągłą rozrywkę mieszkańcom. Działań kałuszyńskiego DK już tak dobrze nie widać, ale Cegłów – mimo braku instytucji domu kultury - zdecydowanie stawia na kulturę. Siennica i ostatnie w rankingu gminy – mińska, Jakubów, Dębe Wielkie oraz powiat - takich oaz kultury już nie mają.

Numer: 7 (906) 2015 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *