DRODZY CZYTELNICY

Wreszcie odkryłem, po co są supermarkety. To dojarnie naszych pieniędzy, które wymyślili sprytni handlowcy. W zwykłym sklepie kupuje tylko potrzebne rzeczy, ale takie fanaberie nigdy nam nie wyjdą w wielkim samie.

Tam półki aż proszą, by je dotknąć, zakupy same wchodzą do kosza zainstalowanego na kołach, by było nam lżej taszczyć to badziewie do kasy. A przy niej – niespodzianka, czyli sumka, której nie mamy w portfelu, więc używamy karty. Na niej banknotów nie widać, więc mniej boli. I tak aż do wyczerpania zasobów konta i nerwów...

Pozory doli

    Wierzyć się nie chce, jak człowieka mogą opętać... pozory, ułudy , imaginacje, fikcje etc. Jakby nie powiedział, wszędzie czai się nasz największy wróg – rzeczywistość, która trwa i której nie możemy zmienić. Drugim wrogiem jest czas, a trzecim – wyjałowienie zmysłów. Czy koniecznie trzeba się ze wszystkim dopasować, wszystkiemu podporządkować? Spokojny z pozoru krakowski chemik udowodnił, że właśnie te pozory mylą. A przecież nie żył na pustyni czy w puszczy, przecież miał rodzinę, chodził do pracy, miał kolegów, może nawet koleżanki, a na pewno studentki. Nikt go jednak nie rozszyfrował, nikt nie przewidział, nikt nie poinformował policji, choć mógł anonimowo.

    A tacy mocni na forach są właśnie anonimowi opluwacze każdego, kto im nie odpowiada, nie jest jak oni, ma inny światopogląd, inaczej postrzega rzeczywistość. Oni wtedy niczym sfora rzucają się na ofiarę, by jak najszybciej ją zagryźć. Tacy szybcy i szczwani, a nie zauważają rodzimych terrorystów, nie chce im się śledzić zboczeńców, mają gdzieś zasady społeczne i etyczne. Nietrudno odgadnąć, że oni także są złudą, tyle ze wirtualną.

    Buddyści wierzą w nirwanę po śmierci i samsarę za życia. Oba pojęcia są pewnymi formami wędrówki i nieistnienia. W stanie nirwany nie istnieje nasze ciało, a podczas samsary – otoczenie, które nam nie pasuje. Skoro więc niczego wokół nas nie ma, nie musimy się tym zerem przejmować. Co nas obchodzi, że ludzie chcą bardziej mieć lub być, kochać za dobra doczesne i celami uświęcać środki... To tylko ich wędrówka, ich życie i ich samsara, która nie powinna nas obchodzić. Warto czasami w nią zapaść, by się do końca nie spalić i nie oszaleć. A wtedy nie będzie już żadnych pozorów – ani złud własnej doli, ani  doli pełnej złud.

    Gdy więc dopadnie nas mantra, wejdźmy natychmiast w samsarę. Dzięki wędrówce do kolejnych szcześć osiągniemy nirwanę, nasze ukojenie niebytem. Na razie rzućmy w niebyt nieprzyjazne nam otoczenie i... ludzi. Niech się sami i na własny koszt męczą pozorami.

 

PREZENTY W NUMERZE…

Nasz konkurs o stówę i prezent trwa już 15 tydzień, więc czas na kolejne losowanie.

Nasz piąty prezent-niespodziankę otrzyma Urszula Góras z Mistowa, która odgadła, że trzej mińscy radni żądają od burmistrza Jakubowskiego konsultacji społecznych w sprawie śmieci. Gratulujemy i zapraszamy do biura naszej redakcji.

 A teraz kilka pytań za 8 biletów po 50 zł każdy na Kabaret pod Wyrwigroszem

1. Jak brzmi imię jedynej kobiety występującej w Kabarecie POD WYRWIGROSZEM?

2. W jakim mieście powstał Kabaret POD WYRWIGROSZEM?

3. Jaki jest tytuł słuchowiska radiowego realizowanego przez Kabaret POD WYRWIGROSZEM?

Prawidłowe odpowiedzi na oficjalnej stronie internetowej KPW. Przypominam, że odpowiedź można przysłać mailem na adres redakcja@co-slychac.pl lub podać głosowo na numer telefonu 25 758 8913 codziennie od 10 do 18. Koniecznie z imieniem, nazwiskiem, adresem i numerem telefonu nadawcy. Tylko prawidłowe odpowiedzi z pełnymi danymi mogą otrzymać kolejną nagrodę od Tygodnika i TV Co słychać?

Przypominam też, że jeszcze tylko do końca listopada można zaprenumerować nasz tygodnik na I kwartał 2013 roku.

Numer: 2012 48 Autor: WASZ REDAKTOR



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *