Ligi piłkarskie 2014/15

Obie ekipy Mazovii wyraźnie łapią zadyszkę, po początkowych sukcesach nadchodzi dla nich chyba kryzys. Zgoła inaczej czują się na pewno piłkarze Fenixa Siennica i Płomienia Dębe Wielkie. W ostatniej kolejce obydwa zespoły pokazały dobry futbol, a kibice wierzą, że ich drużyny stać na jeszcze więcej.

Pierwsza zadyszka

Victoria Sulejówek ma za sobą dwa emocjonujące i wyrównane mecze. Pierwszy, wyjazdowy z Okęciem Warszawa, sulejówczanom udało się wygrać 2:1. Do połowy nie padły bramki, jednak w drugiej części meczu to gra gości wyglądała lepiej, co zaowocowało strzeleniem dwóch bramek (Cacko 59’ i Jakóbczak 72’). Gospodarze zdołali odpowiedzieć tylko jednym trafieniem. Weekendowy mecz z KS Konstancin miał bardziej dramatyczny przebieg. Piłkarzom Victorii już w pierwszych minutach udało się strzelić bramkę , której autorem był Iwanicki. Mecz rozgrywany był w bardzo szybkim tempie, a obu ekipom nie brakowało okazji bramkowych. Jedną z nich wykorzystali goście i doprowadzili do remisu. Jednak żadna z drużyn nie zamierzała zadowolić się jednym punktem, dlatego emocje nie opadały aż do końca, kiedy to sięgnęły zenitu, piłkarze Konstancina strzelili bowiem kolejną bramkę już w doliczonym, czasie gry. Sulejówczanie skończyli więc z niczym.
Piłkarze Mazovii mieli teoretycznie łatwiejsze zadanie. Ich przeciwnicy – Olimpia Warszawa i Korona Szydłowo – znajdowali się w dolnej części tabeli. W środę podejmowali u siebie klub ze stolicy. Zaczęli dobrze, ponieważ już w 10 minucie Bondara umieścił piłkę między słupkami. Jednak potem, tak jakby ten wynik ich całkowicie zadowalał, cofnęli się do obrony. Grali asekuracyjnie i bez polotu, a z trybun słychać było tylko okrzyki kilku kibiców z Warszawy. Pomimo wygranej pozostał więc niedosyt. Nastroje kibicom można było poprawić w Szydłowie, ale wyszło zupełnie inaczej. Tutaj to gospodarze pierwsi strzelili bramkę i przeszli do obrony. Mińszczanom, choć oddali kilka świetnych strzałów, nie udało się wyrównać. Z Szydłowa wywieźli więc porażkę i kiepskie nastroje przed kolejnymi meczami.
Ostatnio w okręgówce może się podobać Fenix Siennica. Wygrali przekonująco już kolejne spotkanie, tym razem ich ofiarą padł Zryw Sobolew, który uległ 0:3. Sienniczanie zajmują ciągle wysokie miejsce i czekają z niecierpliwością na październikowe spotkania z drużynami z czołówki tabeli. Ich rywalem będzie więc m.in. Tygrys, który w ostatnim meczu nie pokazał się z najlepszej strony, i w Żelechowie zremisował 0:0, nie wykorzystując w ostatnich minutach rzutu karnego. Podobnym wynikiem zakończył się wyrównany mecz Watry Mrozy z Orłem Unin, w którym ci pierwsi musieli grać w mocno osłabionym składzie. W klasie A ciągle dzieli i rządzi Płomień Dębe Wielkie. Niedzielne spotkanie z Grodziskiem Krzymosze pewnie wygrał 3:0, a na listę strzelców wpisali się: Głuchowski, Wojda i Kowalczyk, ale prawdziwy popis gry dał bramkarz Paweł Niemczak, który wybronił kilka sytuacji jeden na jednego. Płomień ciągle wygrywa, a piłkarze Mazovii II chyba złapali zadyszkę, bo przegrali już kolejny mecz. Ich rywalem był MKS Małkinia. Do przerwy było 0:0, potem to piłkarze z Małkini zdobyli bramkę, Gagaska wyrównał, i kiedy już wszystkim wydawało się, że będzie remis, sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy za zagranie ręką. Była 90 minuta, a strzelający się nie pomylił. Mińszczanie musieli przełknąć po raz kolejny gorycz porażki.

Numer: 38 (885) 2014 Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *