Zapytali burmistrza Mińska

W środę 7 listopada burmistrz Jakubowski spotkał się z mieszkańcami Mińska. Sala widowiskowa GM-3 mieści ponad sto osób, ale co najmniej w połowie była pusta. Przyszli tylko ci, którzy chcieli zadać pytanie, ale nie wszystkim pozwolił czas, lobbyści z ul. Grzeszaka i prowadząca spotkanie ucinali i tak zbyt rzadką polemikę. Asystentka burmistrza dziennikarzy z premedytacją nie zauważała...

Czcza gadka

 

Spotkanie po dwóch latach kadencji powinno przebiegać wprost i dotyczyć konkretnych problemów mieszkańców miasta. Takie też zapowiedział burmistrz. Miał jednak nadzieję, że mieszkańcy dostrzegają zmiany, tj. dokonania nowej władzy. Nikt nie przytaknął, a do akcji wkroczyli niedawni protestujący przeciw zatapianiu osiedla wokół ul. Grzeszaka.

Nic dziwnego, że padło pytanie o plany naprawy tej ulicy. Podobno jest projekt modernizacji, ale nie do realizacji przez brak odwodnienia całego osiedla po obu stronach Dąbrówki. Właśnie trwa opracowanie kompleksowej koncepcji odprowadzenia wód opadowych z kolektorem przy ul. Kolberga i przepustem pod torami. Ale bardziej prawdopodobne jest zbudowanie nowej drogi po południowej stronie torów z systemem odwadniającym, który posłuży osiedlu Klonowa, dając także tranzyt od ul. Siennickiej do Warszawskiej.

Co ciekawe, zalewa nie tylko osiedla przy torach, a także Jaśminową, Bulwarną i okolice nowego gmachu biblioteki, przy której (obok ławeczki Himilsbacha) dzieją się także pijackie brewerie.

Poza tym mieszkańcy Grzeszaka nie chcieli mieć u siebie ani wiaduktu, ani tunelu, który przyspieszyłby modernizację ulicy. Dlatego musiała powstać nowa koncepcja bezkolizyjnego połączenia z Anieliną – wiaduktu w ciągu ul. Mińskiego. To także nie wypaliło, bo radni przeznaczyli na projekt sto tysięcy, ale firmy architektoniczne chciały znacznie więcej. Nie zmienia to jednak faktu, że taki tunel lub wiadukt jest w tym miejscu niezbędny – usprawiedliwiał się Jakubowski, jawnie przyznając, że nie wie, kiedy będą na ten cel pieniądze. Poza tym odwodnienie nie znaczy utwardzenia ulic, które może nastąpić dopiero za kilka lat.

Burmistrz musiał również wyjaśnić, jaką rolę w koncepcji łącznika z Anieliną pełni Adam Wiącek. Według Jakubowskiego miasto pozyskało doskonałego podatnika, dzięki któremu zyska rocznie od 1 do nawet 4 milionów złotych, bo właściciel spółek Partnera zadeklarował rozliczanie się w Mińsku. Jeśli zaś powstanie tunel, to nie dla Wiącka, a obecnych i przyszłych mieszkańców osiedla Anielina, które docelowo ma liczyć nawet 10 tysięcy osób. Burmistrz niczego Wiąckowi nie deklarował, ale wpływy z podatków przedsiębiorcy na pewno sprawdzi.

Padło też pytanie o poszerzenie płatnej strefy parkowania w całym centrum Mińska, a szczególnie na ul. Konstytucji 3 Maja i na Starym Rynku. Handlowiec Majszyk tłumaczył, że klienci nie mogą tam zaparkować, bo postój jest zajęty przez auta urzędników, a rotacja nie przekracza 5%. Stary Rynek nazwał placem defilad używanym kilka razy w roku, więc można byłoby urządzić tam parking.

Burmistrz w najbliższym czasie nie przewiduje przedłożenia radnym uchwały wprowadzającej strefę płatnego parkowania w mieście. Nie będzie także miejsc parkingowych przy Starym Rynku. Brakuje także pieniędzy na jego dokończenie.

Powód jest co najmniej dziwny, bo Jakubowskiego zmęczyły odwołania od mandatów za brak biletów na parkingu przy Kościuszki, a jeszcze dziwniejsze było tłumaczenie, że mieszkańców takie opłaty będą denerwowały. Chce więc zrobić jak najwięcej miejsc parkingowych, a potem się zobaczy.

Nic dziwnego, że nikogo nie zadowolił. Ba, zgromadzeni poczuli się oszukani nieprecyzyjnymi, a nawet pokrętnymi odpowiedziami burmistrza. I – jak mantra – wracali do problemów dzisiejszych, nie akceptując wywodów Jakubowskiego o perspektywach rozwoju miasta.

Zgromadzeni, a szczególnie Piotr Stolarczyk, interesowali się również śmieciami w kontekście przejęcia ich wywozu przez miasto. Jakubowskiemu nie podobają się zasady opłat, ale będzie optował za podatkiem od osoby i podziałem miasta na dwa rejony śmieciowe, by stworzyć większa konkurencję. W ramach opłaty śmieciowej będzie też w mieście punkt odbioru odpadów zielonych i wielkogabarytowych oraz rabaty za segregację śmieci.

Mińszczanie pytali także o organizację ruchu na osiedlu przy ul. Nalazków i Błonie, które są ciągami pieszo-jezdnymi, a nie można nimi bezpiecznie przechodzić. Nie podoba się także nadaktywność straży miejskiej przy magistracie i jej brak w innych częściach miasta. Tak jest na ul. Małej zajętej non stop przez samochody, których właściciele blokują ją i zaśmiecają, czekając na dzieci uczące się w SJO. No, ale tam – jak twierdzi Lidia Kotowska – chodzą dzieci władzy.

Zapytali również o rozwój infrastruktury sportowej w Mińsku. Niestety, miasto nie ma pieniędzy na rewitalizację stadionu przy ul. Budowlanej, ale przy Sportowej ma projekt nowego budynku z szatniami i zapleczem, bo aktualny nadaje się tylko do rozbiórki. Przy okazji opracowano projekt nawodnienia murawy boiska, ale jeszcze nie wiadomo, kiedy te inwestycje zostaną rozpoczęte. Priorytetem na 2012 rok jest rozbudowa MSzA, modernizacja targowiska, kilku ulic i placu przed pałacem.

I padałyby kolejne pytania, ale asystentka Jakubowskiego ucięła dalszy ciąg spotkania, informując zgromadzonych, że mogą się spotkać z burmistrzem w jego gabinecie w każdą środę w godz. 12-17. A kiedy z dziennikarzami? My też chcielibyśmy pogadać z burmistrzem, nie tylko o inwestycjach.

Numer: 2012 46 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *