Latowicz sesyjny

   Paweł Rosik, mieszkający w Piaskach opodal Latowicza, na sesję rady 30
października przyszedł z grubą teczką dokumentów i skargą na wójta. Wcześniej
uzgodnił z przewodniczącym Janem Domańskim, że jego skarga znajdzie się w
porządku obrad na pierwszym miejscu. I tak się stało.

Usterki ściekowe

Radni cierpliwie wysłuchali zarzutów, jakie Rosik miał do wójta. Samo ich odczytanie trwało prawie godzinę. A wszystkie dotyczyły budowy przydomowej oczyszczalni,
która według Rosika została źle wykonana.

  – Zarzucam panu, że nie nadzorował pan dostatecznie inwestycji, a wyznaczeni przez pana pracownicy, szczególnie Marcin Gajowniczek, bardziej interesowali się długością łańcucha mojego psa przy budzie niż kontrolowaniem budowy mojej i 94 innych oczyszczalni – mówił do wójta Rosik. Dodał też, że niezwykle rzadko inwestycję doglądał kierownik budowy i kierownik nadzoru, chociaż on ustnie i pisemnie domagał się skontrolowania źle prowadzonej budowy oczyszczalni, wykonywanej przez firmę Rotopol i Eko-Tech.

  – Owszem, przyjeżdżali różni, pożal się Boże fachowcy, kiwali głowami,  potwierdzając usterki, a nawet wytykali je wykonawcy i odjeżdżali. Jednak usterki, jak były, tak są do dziś, chociaż w połowie maja tego roku inwestycja została odebrana komisyjnie i przekazana użytkownikom do eksploatacji z zastrzeżeniem
usunięcia wszelkich wad do 20 czerwca. Niestety ich nie usunięto, a przynajmniej nie
wszystkie – skarżył się radnym Paweł Rosik.

  Wójt Bogdan Świątek-Górski przeprosił mieszkańca za swoich pracowników, którzy nie zawsze zachowywali się należycie, wizytując budowę oczyszczalni na  nieruchomości Pawła Rosika, a także za swoje zbyt małe zaangażowanie. Tłumacząc się stwierdził, że nie jest do końca zadowolony z prac firmy budującej  przydomowe oczyszczalnie ani też z materiałów, jakie ona użyła.

  – Firma dała dziesięć lat gwarancji na zbiorniki i rury PCV użyte do drenażu. Mogą
bowiem występować deformacje, ale będą one na bieżąco usuwane – tłumaczył wójt.
– Może lepiej i taniej byłoby budować mieszkańcom szamba, a nie wadliwe i  kosztowne oczyszczalnie – stwierdził ktoś z obecnych na sali obrad, ale nikt dyskusji nie podjął.

   Gmina na budowę kanalizacji stacjonarnej i oczyszczalni przydomowych dostała
unijne wsparcie finansowe w wysokości prawie 4 milionów zł, a też posiłkowała się kredytem z WFOŚiGW. Sam Latowicz jest już skanalizowany, a do użytku oddano już też 180 oczyszczalni. Do zakończenia inwestycji pozostało wykonanie jeszcze ponad 400. Niestety mieszkańcy nie do końca są zadowoleni, bo usterek wciąż jest dużo.

  Odebrana już komisyjnie oczyszczalnia Pawła Rosika funkcjonuje fatalnie. Do
nieszczelnego zbiornika wpływa z jednej strony woda podskórna, a z drugiej – opadowa,niosąc ze sobą piasek, a jednocześnie rozrzedzając bakterie, które mają za zadanie neutralizować nieczystości. Pompa pracuje zatem bez przerwy, pchając w rury drenażowe piasek i hektolitry wody.

  – Po co mi taka oczyszczalnia, która nic nieoczyszcza, a tylko przysparza kłopotu – skarżysię Rosik, pokazując z usterkami wykonaną inwestycję, która kosztowała  ponad 12 tysięcy zł, z czego 2 tys. to jego wkład własny. Radni jednogłośnie stwierdzili zasadność skargi mieszkańca Piasków na wójta. Nikt jednak z rady nie  podjął dyskusji, co dalej z usuwaniem usterek w już zbudowanych oczyszczalniach i jak ustrzec się ich w nowo budowanych. Nikt też nie pomyślał, czy aby miliony złotówek nie są bezsensownie topione w błocie.

  I chyba są, bo w minioną sobotę pompa w czyszczalni Rosika ostatecznie spaliła się i wezwany monter musiał wymienić ją na nową. Czy i ta długo pociągnie, mieląc piasek?

Numer: 2012 45 Autor: ANDRZEJ KAMIŃSKI



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *