Drodzy Czytelnicy

Jeszcze do zmiany czasu półtora tygodnia, a już wieczorem nie można pospacerować. Co innego w dzień, szczególnie świąteczny… Nie dajmy się zwieść pozorom, bo i tak zwyciężają domowe pielesze i telewizyjno-sieciowe ekrany. To by nam nawet pasowało w kontekście TV co słychać?, ale nie będziemy nikogo namawiać do grzechu bezruchu…

Grzeszki i śmieszki

Złodzieje nie znoszą lenistwa, a przed Wszystkimi Świętymi szczególnie dokuczają cmentarne hieny. Nie tylko w Kałuszynie, skąd zadzwoniła do nas zasmucona i bezradna wdowa. Coś z tym chamstwem trzeba zrobić, ale przecież nikogo nie stać na cmentarny monitoring, a policja i bez grobów ma czego pilnować i kogo ścigać.
Może więc powołać warty obywatelskie, jak za czasów wsi drewnianej i skupionej chałupa przy chałupie…

Lepszym wyjściem jest nagrobkowa asceza, czyli zamiast wielkich krzaków chryzantem, jeden pąk z sercem pamięci. A jeśli i na niego ktoś się połaszczy, to karteczka z wyznaniem nadziei, wiary i miłości. Wierszy nie piszmy, bo nie wiadomo czy wśród szabrowników nie znajdzie się jakiś wierszokleta i powieli tomik nagrobnej poezji, którą nazwie pomnikową.

Dość żartów, choć podobno tylko ironia wyzwala od grzechu głupoty. Aż mnie korci, by napisać cykl panegiryków o podstępnych molach, zaskrońcach i Wojtusiach, do których mrugają nie iskierki, a gorące butelki. Tylko po co taka wysublimowana kultura na takie robacze sztuki! Było już kilku nikczemników, którzy chcieli zaszkodzić naszemu tygodnikowi i sami skończyli jak nie w rynsztoku, to w zapomnieniu.

W strefach kopania pod kimś dołków już tak jest, że sami kopacze wcześniej czy później w nie wpadają. I niech tak się stanie, a żeby nie za bardzo zgrzeszyć, szepnę tylko – amen.

Poniedziałki nie sprzyjają pogawędkom, a jednak niektóre są twórcze. Tak właśnie powstała inicjatywa współpracy ze szkołami. Nie doraźnej, a stałej promocji działań uczniów i nauczycieli. By było to możliwe należy stworzyć w każdej placówce zespół prasowo-filmowy, czyli szkolny PR.

Przyda się, by wystartować w naszych telewizyjnych konkursach, które będziemy organizowali z myślą o twórczych dzieciach i młodzieży. Piszę o takiej współpracy, bo nasza telewizja lada dzień będzie miała ciągły program, a to oznacza koniec czekania na wirtualnego Godota. Oznacza także, że każdy kto wejdzie na www.co-slychac.pl będzie oglądał ten sam program. Obojętne czy będzie to rozmowa w studiu, czy reportaż ze sfilmowanej imprezy. Słowem – prawdziwa telewizja, która jest dostępna z każdego miejsca na globie z dostępem do internetu.
To już nie grzeszki ani śmieszki, a medium tak samo wielkie jak i groźne. Szczególnie dla sztuk z ograniczoną kulturą.

Stówka w numerze…

Nasz konkurs o stówę trwa już dziewiąty tydzień, więc czas na przedostatnie w tej edycji losowanie. 

Tym razem 100 zł wypłacimy Annie Kani, która odgadła, że nagrodzeni za czworo dzieci mińszczanie to Teresa i Bogusław Kuciowie. Gratulujemy i zapraszamy po stówkę do biura naszej redakcji.

A teraz dziesiąte pytanie za 100 zł i z odpowiedzią w aktualnym numerze. – Jak się nazywa firma, która zbudowała dwie hale sportowe w Mińsku i czyją jest własnością?
Przypominam, że odpowiedź można przysłać mailem na adres redakcja@co-slychac.pl lub podać głosowo na numer telefonu 25 758 8913 codziennie od 10 do 18. Koniecznie z imieniem, nazwiskiem, adresem i numerem telefonu nadawcy. Tylko prawidłowe odpowiedzi z pełnymi danymi mogą otrzymać kolejną stówę od tygodnika „Co słychać?”.

Numer: 2012 42 Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *