DRODZY CZYTELNICY

Nie chciałem krakać, a jednak tegorocznej wiośnie wyraźnie czegoś brakuje. Myślałem, że to kwestia charakteru, ale gdzie tam. Właściwie wiosenny chaos wynika z braku charakteru lub – jak kto woli – z pogodowego ADHD. Wbrew pozorom właśnie anomalie mogą nas tylko wzmocnić i zwrócić uwagę na niedoróbki drogowe lub we własnym obejściu. Po prostu wiosna nas ćwiczy, byśmy się przygotowali na jeszcze poważniejsze ekstrema. Nie tylko aury...

Rady na odpady

Życie jest pełne niespodzianek… Jak go nie chwalić, gdy stawia na naszej drodze takich geniuszy jak Janek Kudlak. Gdybym nie pojechał do Wiciejowa na spotkanie z grupą uczniów redagujących szkolnego Szkolesia, nie poznałbym Janka i nie wiedziałbym nic o tegorocznym Omnibusie. Swoją drogą to dziwne, że organizatorki nie chcą pokazywać zwycięzców konkursów, jakby się bały ich sławy.

Łukasz Smater nie chce sławy, tylko usunięcia przy pomocy Tuska wadliwego prawa śmieciowego. Wszędzie oprócz Czech i Niemiec gminy nie są właścicielami odpadów, ale nimi władają, organizując system ich odbioru i zagospodarowywania na swoim terenie. Wtedy nie mamy systemu konkurencji o rynek, a konkurencję na rynku, która nie ogranicza nikogo.

Smater przewiduje najgorsze – urawniłowkę, czyli brak sprawiedliwości społecznej. Twierdzi, ze kraje biedniejsze są bardziej ekologiczne. A ludzie? Podobnie, ale jeden nie przejmuje się ekologią i wrzuca wszystkie śmieci w jeden kubeł, gdy drugi pilnie segreguje i oddaje do skupu. Teraz indywidualne zasługi ekologiczne będą właściwie bez znaczenia, bo stawkę wylicza się przez uśrednienie. Dlaczego emerytka z niską emeryturą ma płacić tyle samo co na przykład burmistrz o dużo wyższym dochodzie? Czy oboje naśmiecą tyle samo? Co to za pomysł, by biedni bogatym odbiór śmieciwspółfinansowali? Bo do tego się to sprowadza: bogacz okazyjnie pozbędzie się śmieci, biedny dopłaci do niego, a tylko średniakom wyjdzie sprawiedliwie… Gdzie tu sprawiedliwość społeczna – woła Smater.

A weźmy krańcowy przykład, czyli takiego obywatela co nie ma wcale zarobków, nie ma więc za co produkować śmieci innych niż organiczne odpadki, które kompostuje. Czy on będzie płacić co miesiąc za puste pojemniki?

Co by było gdyby mieszkańcy całkowicie olali ustawę śmieciową? W Mińsku wytwarzamy rocznie 10.585 ton śmieci. Jeślibyśmy zupełnie ich nie odzyskiwali, limit śmieci trafiających na wysypisko przekroczony byłby o 50% czyli o 5.292,5 ton. Za nie polska kara to 160 zł/tonę. Da to rocznie 846.800 zł. Na mieszkańca na miesiąc kara ta wyniesie 840.000/36.000/12 = 1,96 zł.

Wychodzi na to, że sensowniej było zachować starą stawkę i płacić kary. Ludzie nie muszą rozwiązywać dotychczasowych umów, bo władza nie może ingerować w umowy cywilnoprawne. Może zaś zatrudnić kolejne legiony urzędnicze, bo ktoś musi nas kontrolować.

Na razie nie bardzo wiadomo, kiedy i kto w lipcu przyjedzie po nasze śmieci. Jeśli nikt, to mamy przerąbane jak za przyczyną tegorocznej wiosny. No, ale w lipcu już przecież będzie lato...

Co może przynieść nam koniec czerwca? Przede wszystkim rozstrzygnie się los burmistrza Jakubowskiego, któremu właśnie komisja rewizyjna dała wotum nieufności, a konkretnie rewizyjna dała wotum nieufności, a konkretnie wniosek do radymiasta o nieudzielenie absolutorium. Będzie się więc działo, a przełomem może się okazać 24 czerwca – święto patrona Mińska. Urzędnicy są już zahartowani, bo ostatnio przeżyli atak terrorystyczny, a dzięki naszej kamerze ich wyjścia z magistratu są rejestrowane. Obserwujemy również, kto blokuje parkingi przeznaczone dla klientów sklepów i biur. Może dlatego burmistrz nie chce w centrum płatnego postoju, tolerując parkingową wolną amerykankę. Może tak mu ktoś doradził, a może mu wygodniej. Do czasu...

Numer: 24 (819) 2013 Autor: WASZ REDAKTOR



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *

 

Dodano dnia: 2013-07-04 godz. 12:05 :: przez: Łukasz Smater

Pod poniższym adresem można znaleźć, co przesłałem redakcji. http://www.mediafire.com/download/oqxqdfhbbv35b7q