Siennica oświatowa

Już w pełni sfeminizowana kadra zarządzająca siennickimi placówkami oświatowymi zebrała się podczas posiedzenia rady gminy, aby opowiedzieć o minionym roku szkolnym oraz przedstawić tegoroczne wyniki naboru i plany na przyszłość. Jak zawsze szczególną uwagę zwracał siennicki zespół szkół, który nadal zmuszony jest eksperymentować z kierunkami kształcenia, aby przyciągać młodzież…

Stawiają na loty

Pierwsza przemawiała Agnieszka Gańko. Od listopada 2018 roku kieruje ona Zespołem Szkół im. Hipolity i Kazimierza Gnoińskich. Po niespodziewanym odejściu Zbigniewa Piłatkowskiego przejęła stery, kierując placówką w ostatnim roku funkcjonowania gimnazjów. Starsi uczniowie uczęszczali natomiast do techników – obsługi turystycznej i urządzeń i systemów energetyki odnawialnej. W egzaminach końcowych technicy wypadli lepiej od gimnazjalistów, osiągając rezultaty z polskiego, matematyki i angielskiego powyżej średniej krajowej. Natomiast ich młodsi koledzy zaniżali średnią gminną, powiatową i krajową z egzaminu gimnazjalnego.
To jednak przeszłość, a przed siennickim ZS otwiera się nowy rozdział. Jak mówiła dyrektor, nabór był udany, a część uczniów wybierała nawet Siennicę zamiast Mińska. Przyjęto w sumie 97 uczniów, którzy znaleźli się czterech klasach. Niestety, po raz kolejny zabrakło chętnych do technikum odnawialnych źródeł energii – nawet pomimo unikatowego w skali Mazowsza laboratorium, którym dysponuje szkoła. Nowością są natomiast specjalizacje w liceum ogólnokształcącym. Pierwsza, artystyczno-pedagogiczna, ma rozwijać w uczniach talenty plastyczne, teatralne, fotograficzne i filmowe. Natomiast druga jest klasa o profilu wojskowo-lotniczym, która powstała m.in. dzięki współpracy z bazą lotniczą w Janowie. Przewidziane są zajęcia z wojskowymi wykładowcami, a także zajęcia wyjazdowe, o co dopytywali się zaciekawieni radni. Zdziwienie budził tylko fakt, że wiodące są nie przedmioty ścisłe, ale język angielski i WOS.

Pozostałe dyrektorki mówiły o sukcesach oraz mocnych i słabych stronach swoich szkół. Po raz pierwszy nadzorowały przeprowadzenie egzaminu ósmoklasisty, także żegnały – nie bez żalu – gimnazja. Anna Duszczyk z Żakowa chwaliła się znakomitymi wynikami nauczania – zwłaszcza z przedmiotów ścisłych i angielskiego, a także szerokim wachlarzem podejmowanych inicjatyw. Małgorzata Kobylińska z siennickiej podstawówki zauważyła, że znakomicie uzupełniają się Żakowem, ponieważ jej podopieczni świetnie radzą sobie z przedmiotami humanistycznymi. Beata Walas ze Starogrodu mówiła o wyjątkowej atmosferze, jaka panuje w jej szkole, a Kamila Korzeń z Grzebowilka wspominała o dużej różnorodności między jej uczniami. Serię sprawozdań zamknęło natomiast wystąpienie Edyty Górskiej z siennickiego przedszkola publicznego.

Wydaje się, że siennickie szkoły przeszły suchą stopą przez czas reformy. Nadal jednak mają wiele potrzeb, jak choćby upragniona sala gimnastyczna w Żakowie, której budowa niedawno była już o włos, a teraz ponownie trzeba liczyć na pozyskanie środków finansowych.

Numer: 41 (1149) 2019 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *