Siennica strażacka

Coroczne sprawozdanie komendanta gminnego OSP w Siennicy zawsze poświadcza systematyczny rozwój strażackich jednostek. Również w minionym roku  doszło do kilku ważnych zdarzeń, o których z dumą wspominał Leszek Dąbrowski…

Słusznie zasilani

Druhowie w gminie Siennica dbają nie tylko o swoje wyposażenie i przeszkolenie, ale nie zapominają również o historii. Świadczy o tym choćby funkcjonowanie sali tradycji OSP, która jest unikatowa nie tylko w skali powiatu mińskiego. Pomysłodawca jej powstania, a obecnie opiekunem jest  właśnie Leszek Dąbrowski. Od wielu lat prowadzi on także kronikę OSP w Siennicy, która w minionym roku została wyróżniona przez prezesa zarządu głównego OSP Waldemara Pawlaka. To jednak nie wszystko, bo na uznanie komisji konkursowej zasłużyła też autobiografia Leszka Dąbrowskiego, która była prezentowana na wystawie w warszawskiej centrali OSP.

Sprawozdanie strażackie to jednak przede wszystkim liczby. W gminie Siennica funkcjonuje 9 jednostek strażackich, spośród których dwie – Siennica i Żaków – wpisane są do Krajowego Systemu Ratowniczo- Gaśniczego. Dlatego też to właśnie sienniczanie i żakowianie najczęściej wyruszali na akcję – pierwsi 37 razy, a drudzy aż 59. Trzecie miejsce z 16 wyjazdami zajęła OSP Pogorzel. Kiedy przeprowadzano kontrole gotowości, OSP Żaków otrzymała bardzo dobrą, a OSP Siennica dobrą. Natomiast innym jednostkom poszło już nieco gorzej – głównie ze względu na braki w wyposażeniu.
W 2018 roku na terenie siennickiej gminy odnotowano 93 zdarzenia. Strażacy wyjeżdżali do 25 pożarów (o 11 więcej), 60 miejscowych zagrożeń (o 5 więcej) oraz 8 fałszywych alarmów (bez zmian). Plasuje to gminę Siennica na 8 miejscu w powiecie mińskim pod względem liczby zdarzeń.

Miniony okres był kolejnym, w którym jednostki OSP uzyskały znaczne wsparcie. Kolejne samochody trafiły do druhów z Siennicy i Żakowa. Tym razem  otrzymali pojazdy ratownictwa technicznego marki Iveco – GLBA-Rt 1,4/15 i GLBA 1,3/12. To oczywiście tylko najbardziej spektakularne przykłady strażackich inwestycji, bo na temat mniejszych zakupów można by pisać bardzo dużo, o czym zapewniał Leszek Dąbrowski.

Komendant po raz kolejny skończył swoje wystąpienie apelem. Prosił o zadbanie o właściwe i czytelne oznaczenie posesji numerami. Nadal zdarzają się bowiem przypadki, że wzywane służby ratownicze mają trudności z trafieniem na miejsce. Zwłaszcza w przypadku luźnej zabudowy kolonijnej, ale nie tylko. Inną sprawą jest zakup aparatów tlenowych dla druhów, o co prosiła jedna z sołtysek. Dzięki temu będą mogli podjąć akcję nawet w najbardziej  zadymionych pomieszczeniach nie czekając na zawodowych strażaków. Wiadomo – w przypadku pożaru liczy się każda minuta, a druhowie są zawsze najbliżej.

Numer: 40 (1148) 2019 Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *