Stanisławów dożynkowy 2019

Okres hołdowania darom ziemi przestał być stricte świętem plonów, a coraz częściej przeradza się w kulinarno-sceniczny pokaz możliwości lokalnej władzy. Tym bardziej, gdy jest to nowa władza, która dzięki dożynkom chce się wyróżnić innością i jakością. Schemat jak ulał pasuje do gminy  Stanisławów, której wójt Kinga Sosińska pierwszy raz sprawiedliwie dzieliła chlebem i rozdawała liczne nagrody. Największe przeznaczyła twórcom najokazalszym żniwnych wieńców…

Z serca do wieńca

Mimo nowości, tradycji stało się zadość. Otóż dożynki tradycyjnie rozpoczęła dziękczynna modlitwa, a głównych gości wiozła okazała bryczka.  Chleb dożynkowy wnieśli na scenę starostowie Arkadiusz Czmoch z Lubomina i Marta Gryz z Papierni. Wójt Kinga Sosińska wraz z wiceprzewodniczącym rady gminy Arkadiuszem Redingiem nie tylko witała gości, ale od razu pozwoliła im mówić. Marszałkinie Maria Koc i Ewa  Orzełowska doceniały nie tylko żniwny trud rolników, ale także ich lepszą dolę gwarantowaną przez władze krajowe i wojewódzkie. Niespodziewanie przemówił też Robert Ślusarczyk jako szef powiatowego ARiMRu i kolega Sosińskiej.
Wszyscy oszczędzali słowa, więc dzięki takiemu lapidarium więcej czasu na popisy mieli artyści. Od orkiestry dętej, chóru Lira i Sokołowian, po  Edytę Szubińską-Gajewską, Wyrwanych z Niewoli (katolicki hip-hop), Jerzego Kryszaka, Extazy i Poparzonych Kawą Trzy.

Występy sceniczne nie przeszkadzały komisjom w ocenie wieńców, potraw, biegu ulicznego i rzutu workiem z owsem. Musiał sporo ważyć, bo najlepsi z 16 uczestników – Michał Jurek, Piotr Komuda i Mateusz Gozliński nie przekroczyli 5 metrów.
Jednak najważniejsze były wieńce i stroiki wykonane z tegorocznych zbóż, ziół, siana i słomy. Ustawiono je tuż przed sceną, więc do momentu  rozdania nagród skutecznie ją zasłaniały. Tym razem zwycięzcą nie tylko w oczach komisji była wielka zbożowa korona z Ładzynia warta 1200 zł.   Zalesie za srebro odebrało 900 zł, a 700 zł brązowy Lubomin. Pozostałe wsie Pustelnik, Stanisławów, Kol. Stanisławów, Rządza, Szymankowszczyzna i drugie Zalesie, otrzymały po 400 zł.
Tylu smakołyków dawno w Stanisławowie nie było. Nic dziwnego, że wybór tych najsmaczniejszych nie był łatwy. Jednak z potraw pochodzenia roślinnego wygrał chleb na liściach chrzanowych Urszuli Wiśniewskiej warty 500 zł.
Słodkości z podróży Bogusławy Gryz kosztowały gminę 300 zł, a 200 zł kotlety z kaszy gryczanej Magdaleny Jurek.
Potrawy pochodzenia zwierzęcego niekoniecznie były w całości mięsne. I tak 500 zł wygrała rolada szpinakowa KGW z Szymankowszczyzny, 300 zł wołowina zapiekana z żurawiną Teresy Gumiennej, a 200 zł kuleczki z warzywami Wiesławy Kulmy. Po stówie nagrodzono nalewkę z czarnej porzeczki Zofii Zdanowicz i chłodnik KGW ze Stanisławowa.

Bez większego rozgłosu zwyciężali biegacze. Najlepsze czasy uzyskali Florian Pyszel z Mińska, Adrian Bartnicki z Borku Czarnińskiego, Piotr Podstawka ze Stanisławowa oraz Izabela Wiercioch z Cyganki, a z uczniów Maja Siatkowska, Antoni Kowalski i Jakub Wieczorek.
Strażacy jednostek OSP z terenu całej gminy zebrali 4370 zł na protezę dla druha Sebastiana Lipińskiego, a każdy zmęczony uczestnik dożynek mógł zmierzyć sobie ciśnienie. Wyniki były zaskakujące, ale obyło się bez pierwszej pomocy.

Numer: 34/35 (1142/1143) 2019 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *