Latowicz sołecki

Sołtysom z gminy Dobre niedawno udało się z trudami wywalczyć podwyżkę diet. Teraz tego samego spróbowali ich koledzy z gminy Latowicz. Oni także napotkali opór, ale nie zdołali go przełamać. Jednak do sprawy na pewno wrócą już niedługo, gdy będzie planowany kolejny budżet…

Diety ostudzone

Podjęcia tematu sołeckich diet doczekał się Witold Kłos. Już wcześniej zabiegał on o wpisanie odpowiedniego punktu do planu sesji, co  przewodniczący Wiesław Świątek uczynił wreszcie na przedwakacyjnym posiedzeniu. Propozycja radnego i sołtysa z Walisk była prosta – podnieść  dietę za udział w sesji z 80 do 100 zł. – Kiedy sołtys przyjeżdża na sesję, marnuje jeden cały dzień – argumentował. Dodał też, że podwyżka może być pewnym remedium na problem z powołaniem sołtysów. Kilku z nich zrezygnowało ze stanowiska, a na ich miejsca nie było wielu kandydatów. Być może wyższa dieta coś zmieni, a dla gminy 20 zł na osobę to nie majątek.

Przewodniczący Wiesław Świątek nie był nastawiony pozytywnie do pomysłu Witolda Kłosa. Zwrócił uwagę, że radni od trzech kadencji nie podnosili swoich diet, a sołtysi wcale nie dostają mało na tle innych gmin powiatu mińskiego. Oprócz tego mają jeszcze znaczne zarobki z prowizji. I na koniec – jeśli już podnosić diety, to tylko w ramach przyszłorocznego budżetu.

W imieniu sołtysów wypowiadali się Lilla Sabak z Wężyczyna i Mirosław Podobas ze Stawku. Zwracali uwagę na znany fakt, że prowizja z podatku  się zmniejsza, bo mieszkańcy płacą przez internet, więc należy się rekompensata. – Nie ma sesji, które są krótsze niż 3 godziny, zazwyczaj jest to  4-5 godzin. Gdyby wyliczyć stawkę godzinową, to wyszłaby płaca pracownika fizycznego. Teoretycznie sołtys to funkcja społeczna, ale czasy już się zmieniły… – przekonywał sołtys ze Stawku. Poza tym 20 zł to bardzo niewiele, z czym zgodził się też radny Marek Skrzycki.
– Wiadomo, że sołtysi chcą podwyżki, bo to ich dotyczy, ale nas, radnych, dotyczy budżet – mówił Wiesław Świątek. Okazało się jednak, że – wedle słów skarbnik Anny Strzelec – w gminie znajdą się pieniądze na zwiększenie diet, jeśli oczywiście radni podejmą taką uchwałę.

Pozostało więc tylko przeprowadzić głosowanie, którego wynik okazał się niejednoznaczny. Pięciu radnych było za podwyżką sołeckich diet, tyle samo zagłosowało przeciw, a dwie osoby się wstrzymały. W ten sposób propozycja Witolda Kłosa została odrzucona. Jak komentował wójt Bogdan  Świątek- Górski, radni – zwłaszcza ci nowi – powinni zastanowić się nad wagą swoich decyzji, bo nawet niegłosowanie może być decydujące. W tym przypadku od głosu wstrzymali się Ewa Zielińska i Marcin Dzięcioł.

Numer: 32/33 (1140/1141) 2019 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *