Cegłów na sójkowym festynie

Nie przerazili się ani kapryśną pogodą, ani też uważanym za nieszczęśliwy numerem kolejnej edycji Sójki Mazowieckiej i zorganizowali 13 festyn na modłę poprzednich. Jak zawsze nie zabrakło swojskich potraw i gwiazd estrady, ale feralna z natury trzynastka dała o sobie znać.  Jak nie frekwencyjnie, to logistycznie…

Trzynasta nie chlasta

W tym roku znowu w sobotę 20 lipca na zielonej murawie cegłowskiego stadionu tylko nieliczni widzowie obserwowali popisy laureatów Złotej Sójki, którym wręczono obiecane nagrody, czyli czeki od 100 do 300 zł.
Na pierwszy ogień poszły zespoły – Złote Lata z Sokołowa, Aszwoj z Rembertowa i zwycięska ludowa Kądziołeczka z Osiecka, która obiecała przyjechać 1 września na nasz XV Festiwal Chleba.
Gdy śpiewali soliści, przed sceną było jeszcze mniej widzów, a do tego paliło niemiłosiernie ogniste słońce. Żarowi nieba nie ustępowała gorąca od piosenek i nagród scena.
Jeszcze było goręcej, gdy okazało się, że niemiecka orkiestra dęta nie ma szans na występ, bo Myslovitz zostawił po próbie cały ekwipunek. Zajął nim pół sceny, więc na 40 muzyków z Harmonie Lottstetten zabrakło miejsca.
Nawet bez znajomości języka Goethego można było zrozumieć, co o tej porażce organizacyjnej sądzą dęci Niemcy.
Na szczęście na cegłowskiej scenie pojawili się mniej obszerni artyści. Był zespół śpiewaczy Zorza, uczestnicy warsztatów wokalnych Kulturoteki oraz goście z Ukrainy, Oleksandra Zhuravel wraz z Oleksandrem Burmitskim. Program uświetnił swoim tańcem zespół taneczny z Indii. Wielbicielom muzyki tanecznej zagrała Camasutra i Arek Braxton, a gwiazdą wieczoru była wspomniana grupa Myslovitz.

Jako że nazwa festynu pochodzi od lokalnego specjału, wytwarzanego z początku tylko przez Annę Kotuniak, która wreszcie doczekała się medalu Pro Masovia, na stoiskach kulinarnych dominowały sójkowe pierogi.
Nie one jednak były oceniane w konkursach na najlepszą potrawę i nalewkę.
Wśród dań najsmaczniejszy był chlebek ziołowy Piasecznianek, swojski chleb orzechowy ze smalcem z fasoli Zofii Wójcik oraz pieczony udziec koźlęcy Grzegorza Stelmachowskiego.
Z używek do picia wygrała zaś nalewka z rajskich jabłuszek Moniki Soczewki. Równie smaczna była miodowa nalewka z mniszka Urszuli Hawryluk z Kiczek i nalewka rajska Zofii Wójcik z Posiadał.
Zdobywcy pierwszych miejsc w konkursie na najlepszą potrawę i nalewkę mazowiecką oprócz statuetki Złotej Sójki otrzymali wycieczkę do Brukseli dla dwóch osób wraz z wizytą w Parlamencie Europejskim ufundowaną przez europosła Jarosława Kalinowskiego.
Zdobywcy pozostałych miejsc w konkursach kulinarnych i Złotej Sójki otrzymali także nagrody rzeczowe od firmy Dobry Adres, która wybuduje w Cegłowie osiedle bloków mieszkalnych na miarę osiedli warszawskich z garażem podziemnym, windami, tarasami pod nazwą: MIASTECZKO CEGŁÓW.

To wszystko? Ależ skąd, bo koniecznie trzeba wspomnieć o jeszcze jednym podgrzewaniu sceny przez gości festynu. Tylu wpływowych vipów to rzadkość na wielu ważniejszych imprezach. Choć mówili o lokalnym patriotyzmie, tradycji, smakowitości sójek i… zielonej – mimo suszy –  trawie, nietrudno było wyczuć zapach zbliżających się wyborów. I tak niech trzymają, póki ich jeszcze na imprezy zapraszają…

Numer: 30/31 (1138/1139) 2019 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *