Ligi piłkarskie 2018/2019

Upalny weekend był świadkiem rozegrania przedostatniej kolejki rozgrywek piłkarskich w sezonie. Wielu kibiców dało już upust swoim emocjom, a najwięcej działo się w Rudzie, gdzie Płomień podejmował Hutnika Huta Czechy. Miłośnicy klubu zaprzyjaźnionego z mińską Mazovią dali pokaz prawdziwej fety, czemu gospodarze nie pozostawali dłużni…

Hutnicy rozgrzali Rudę

Zacząć należy jednak od Victorii Sulejówek, która ma przed sobą jeszcze trzy kolejki walki o utrzymanie się w III lidze. Mecz z Unią Skierniewice nie przybliżył sulejówczan do tego celu, ale też nie pogrzebał szans. Spotkanie z trzecią drużyną ligi zakończył się bowiem remisem, choć to Victoria była bliżej zwycięstwa. Po słabszym początku, kiedy straciła bramkę, przejęła kontrolę nad wydarzeniami na boisku, ale wyrównała dopiero w 71 minucie, kiedy Wocial skutecznie wyegzekwował rzut karny. Pomimo ciągłych ataków na bramkę rywali, nie udało się doprowadzić do zwycięstwa.

Mazovia zagrała ostatni mecz na własnym stadionie. Przeciwnikiem była jedna z ostatnich ekip IV ligi – Mazur Gostynin, więc należało spodziewać się pewnego zwycięstwa mińszczan. Gospodarze od początku przejęli inicjatywę, a w 24 minucie prowadzenie dał im Parobczyk. Chwilę przed przerwą wynik podwyższył Grabek. Goście odpowiedzieli bramką kontaktową z 70 minuty, ale mińszczanie szybko odskoczyli z wynikiem za sprawą Parobczyka, zaś ostatnie trafienie należało do Mataka.

Piątkowy mecz w Rudzie niespodziewanie rozbudził wiele emocji. Dla Płomienia ewentualne zwycięstwo z Hutnikiem przyniosłoby tylko prestiż, natomiast goście walczyli o awans. Z tego powodu trybuny zapełniły się kibicami przyjezdnych, którzy przygotowali intensywną oprawę meczu, a gospodarze wtórowali im ze swojego stanowiska. Równie dużo działo się na boisku, bo już po 21 minutach gry było 3:0 dla Hutnika, który dominował w pierwszej połowie meczu. Płomieniowi udało się jednak strzelić bramkę z rzutu karnego przed przerwą, której autorem był Matwiejczyk. Druga połowa była zdecydowanie bardziej wyrównana, a kiedy w 67 minucie Wojda strzelił kontaktowego gola, gospodarze jeszcze bardziej przycisnęli. Hutnik – osłabiony czerwoną kartką dla jednego z graczy – grał jednak na czas i urywał cenne sekundy, by wreszcie doczekać końca meczu i cieszyć się z trzech punktów.

Ważne zwycięstwo odniosła Victoria Kałuszyn. Trzy punkty zdobyte w starciu z Tajfunem Jartypory i remis Kolektywu Oleśnica pozwoliły kałuszynianom przed ostatnią kolejką uciec ze strefy spadowej. Teraz czeka ich bój na śmierć i życie na własnym stadionie, bo do Kałuszyna przyjadą gracze Kolektywu. Na szczęście gospodarzom wystarczy remis.

Szanse na awans straciła Watra Mrozy, która wysoko przegrała z liderem klasy A, Jastrzębiem Żeliszew. Mrozianie, nawet na własnym stadionie, okazali się za słabi dla będącej na fali ekipy. Wynik 5:0 wyraźnie pokazuje dystans, jaki dzielił obie drużyny.

Takim samym rezultatem zakończyło się starcie Tęczy Stanisławów z Grodziskiem Krzymosze. Tym razem jednak gospodarze wygrali, dając nieco osłody kibicom po nienajlepszym sezonie w swoim wykonaniu. Inaczej trzeba patrzeć na zwycięstwo Olimpii Latowicz, która już zadomowiła się w klasie A i w przyszłości może powalczyć o awans.

W klasie B Świt Barcząca zaliczył kolejną wpadkę, przegrywając 0:6 ze strzelcem Chodów. Gracze z mińskiej gminy nie tylko od 55 minuty grali w przewadze jednego zawodnika, ale również nie wykorzystali rzutu karnego. Jeśli nawet w takiej sytuacji nie potrafią zwyciężać, to nie może dziwić miejsce w ogonie tabeli.

Jeszcze wyższą porażkę poniosła Nojszewianka Dobre, która uległa liderowi 0:7. Rywal Ruchna okazał się trudnym orzechem do zgryzienia dla dobrzan, choć większość goli padła dopiero w końcówce meczu.

Numer: 24/25 (1132/1133) 2019 Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *