Ligi piłkarskie 2018/2019

Początek piłkarskiego czerwca przedłuża nadzieje niektórych drużyn na awans bądź uchronienie się przed spadkiem. Teraz wiele już zależy nie tylko od samej gry zainteresowanych, ale też od postawy rywali w innych meczach. Dlatego zawodnicy i trenerzy pilnie przyglądają się wynikom i przewidują możliwe scenariusze…

Czerwcowe rachuby

Kolejne z wahnięć zaliczyli gracze Victorii Sulejówek, tym razem pozytywne, bo wygrali na wyjeździe z Ursusem Warszawa. Już w 12 minucie meczu wyszli na prowadzenie po strzale Zawistowskiego. Korzystny wynik utrzymali do końca pierwszej połowy. Jednak zaraz po powrocie na murawę gospodarze wyrównali, a później zaczęli zyskiwać przewagę. Przełomowa stała się 62 minuta, w której Parobczyk wykorzystał rzut karny. Tym razem goście nie oddali już prowadzenia i zdobyli komplet punktów.

Mazovia w minionym tygodniu rozegrała dwa mecze, oba wyjazdowe i oba zwycięskie. Najpierw mińszczanie rozegrali zaległe spotkanie z Hutnikiem Warszawa. Od początku prezentowali się lepiej od rywali, ale na prowadzenie wyszli dopiero w drugiej połowie, kiedy Matak strzelił bezpośrednio z rzutu wolnego. Po kilku minutach gospodarze mogli wyrównać, ale nie wykorzystali rzutu karnego. Wynik na 2:0 ustalił Bondara, który rzadko myli się w sytuacjach sam na sam z bramkarzem. Miński napastnik dał też zwycięstwo z Koroną Ostrołęka. Kilka minut przed końcem trudnego meczu zamienił na gola jedenastkę podyktowaną po faulu na jednym z graczy Mazovii.

Piłkarze Fenixa Siennica zapewnili swoim kibicom sporą dawkę zróżnicowanych emocji. Najpierw pozwolili im cieszyć oczy grą, w której zdominowali drużynę Kolektywu Oleśnica i zdobywali efektowne gole. W efekcie tego do przerwy prowadzili 3:0. Jednak chyba za szybko uwierzyli w zwycięstwo, bo goście nie zamierzali się poddawać i rzucili się do ataku. Skutecznie, bo już po kilku minutach zdobyli bramkę, a po chwili kolejną. Dopiero wtedy gospodarze zwarli szyki i poprawili swoją grę. Zdobyli też czwartego gola, który pozwolił im bez większego stresu dowieźć zwycięstwo do końca. Warto dodać, że dwa razy na listę strzelców wpisał się świetnie grający Kozakiewicz, a pozostałe gole dołożyli Boruciński i Bieliński.

Sienniczanom kibicowali gracze Victorii Kałuszyn, którzy wcześniej wygrali spotkanie z Wilgą i teraz liczyli na porażkę Kolektywu. Jest to bowiem przeciwnik, z którym walczą o utrzymanie się w okręgówce. Doczekali się, ale przed nimi jeszcze dużo walki – najpierw z Tajfun, a później z Kolektywem.

W czasie gdy na stadionie w Latowiczu toczyły się zawody strażackie, w Żeliszewie Olimpia traciła bramkę za bramką. Na mecz z liderem klasy A latowiczanie pojechali bez kilku podstawowych zawodników, co skończyło się fatalnie. Goście ponieśli porażkę 1:9, a na listę strzelców wpisał się tylko Królak. To najwyższa przegrana Olimpii w tym sezonie, ale na szczęście bez większych konsekwencji.

Dotkliwe konsekwencje może mieć natomiast porażka Jutrzenki Cegłów z Tęczą Stanisławów. Cegłowianie walczą bowiem o utrzymanie się w lidze, a stracony gol i przegrana na własnym boisku może im nieco utrudnić ten plan.

Końcówka rozgrywek w klasie B przebiega już bez emocji. Nojszewianka Dobre zgarnęła trzy punkty za zwycięstwo walkowerem z Zorzą Sterdyń, natomiast Świt Barcząca w derbowym starciu uległ dobrze grającym rezerwom Płomienia Dębe Wielkie.

Numer: 23 (1131) 2019 Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *