Michałki parafialne

Niby już jedenasty raz, niby wszyscy o nich wiedzą, a jednak organizatorzy wysłali wiele zapraszająco-wyjaśniających listów. Ośmielają się w nich zwracać do każdego, komu słowo żołnierz-obrońca jest bliskie, i chce choćby w niewielkim stopniu dołożyć swą cegiełkę do budowy garnizonowej świątyni… Tym bardziej, że gwoździem artystycznym był autentyczny zespół góralski…

Zuchwale jak górale

Jedenaste Michałki miały znowu szczęście. Dopisała pogoda i jak zwykle na uczestników czekały atrakcje. Tak jest, gdy celem festynu jest popularyzacja kulturalnego spędzania czasu wolnego całymi rodzinami, sportowa rywalizacja rodzin, a także pokazywanie tkwiących w ludziach talentów i możliwości. Nie zabrakło więc gier i zabaw dla dzieci i dorosłych, były konkursy, animacje oraz pokazy sprzętu wojskowego, strażackiego i policyjnego.

Można się było też przejechać mini kolejką lub na kucyku oraz zjeść pyszne domowe ciasto. A podczas aukcji rzeczy wszelakich można było wylicytować pamiątki i kursy. W loterii fantowej wygrywał każdy los, a strzelanie dostarczyło adrenaliny. Tymczasem na scenie wystąpiły dziecięce zespoły folklorystyczne. W tym roku gościem specjalnym imprezy była autentyczna kapela góralska z Zakopanego, której koncert – niestety – poderwał do tańca tylko jedną parę… Reszta siedziała pod namiotem, jakby lękając się słońca i zmęczenia. Ruszyli dopiero o zmierzchu, gdy na scenie królowało i disco, i polo.

Proboszcz parafii garnizonowej ma rację. Ta rodzinna impreza, wywodząca się od patrona parafii św. Michała Archanioła, już na stałe wrosła w wiosenne tradycje naszego miasta, najbliższych okolic, a nawet powiatu. Potrafi cieszyć i bawić całe rodziny, które chcą aktywnie spędzać czas wolny w duchu kulturalnego wypoczynku i sportowej rywalizacji.

Stąd apel o pomoc i darowizny, które przeznaczają na zakup drobnych nagród dla dzieci i biorących w nich udział rodzin, zakup fantów na loterie, czy zapłatę za niezbędne usługi jak choćby wypożyczenie sceny, sprzętu do występów artystycznych i sportowych. – Za wszelkie przejawy pomocy i wsparcia z góry, serdecznie dziękujemy, zapewniając o naszej cotygodniowej modlitwie w intencji ofiarodawców i darczyńców – zapewnia ‎ks. płk Adam Prus wespół z Kazimierzem Markowskim i Markiem Nowickim.

Efektem ich starań jest kwota 27 350 zł zebrana na tynkowanie wnętrza kościoła.

Numer: 22 (1130) 2019 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *