Ligi piłkarskie 2018/2019

Zbliżamy się do końca piłkarskiego sezonu. Przed nami już niecały miesiąc gry, który niestety nie zapowiada się szczególnie emocjonująco. Zwłaszcza w przypadku tych drużyn, które ani nie mają szans na awans, ani nie muszą się martwić o spadek. A takich w powiecie mińskim jest większość…

Natarcie przed końcem

Spokoju w końcówce sezonu nie doświadczają piłkarze Victorii Sulejówek. Kiedy wydaje się, że już są o krok od utrzymania się w III lidze, przychodzi bolesna porażka. Tak było niedawno w Sulejówku, gdzie Victoria przegrała z Lechią Tomaszów Mazowiecki 2:4. Wynik mógł być jeszcze wyższy, bo goście stworzyli sobie dużo sytuacji bramkowych. Natomiast sulejówczanie najlepiej zaprezentowali się w drugiej połowie, kiedy zdobyli dwie bramki i byli o krok od uzyskania remisu. Teraz czeka ich mecz z Ursusem w Warszawie, który muszą wygrać, jeśli chcą pozostać w III lidze na kolejny sezon.

Znakomity mecz zaliczyła Mazovia, która wygrała 2:1 z liderem IV ligi, Huraganem Wołomin. Mińszczanie nastawieni byli na rewanż za jesienny remis, kiedy sędziowie odebrali im szanse na zwycięstwo. Teraz więc od początku chcieli pokazać, która drużyna jest lepsza. I pokazali, bo już w 12 minucie Janusz Nojszewski dał prowadzenie gospodarzom, a kwadrans po tym wydarzeniu wynik podwyższył Szymon Staska. Goście w drugiej połowie rzucili się do odrabiania strat, ale Mazovia poza dobrą grą w defensywie nastawiona była też na grę z kontry. W ten sposób gospodarze nie pozwolili się zdominować, a bramkę stracili dopiero w ostatnich sekundach meczu, kiedy zwycięstwo było już pewne. Warto dodać, że to już szóste zwycięstwo mińszczan z rzędu.

W siedleckiej okręgówce rozegrano 27 kolejkę, która niestety nie zachwyciła. Sąsiedzki mecz Mazovii II z Tygrysem Huta Mińska zakończył się triumfem przyjezdnych, którzy jako jedyni reprezentanci powiatu mińskiego w tych rozgrywkach zgarnęli komplet punktów.

Wstydliwą porażkę 1:3 z Tajfunem Jartypory, jedną z ostatnich drużyn w okręgówce, zaliczył Fenix Siennica. Goście dali się zdominować drużynie, z którą w październiku wygrali 6:0. Teraz nie wyglądali już jak jedna z najsolidniejszych ekip w okręgówce. Do przerwy przegrywali 0:2, a po zdobyciu kontaktowego gola dali sobie strzelić trzecią bramkę, czym pogrzebali swoje szanse na choćby jeden punkt.

Lepiej zaprezentował się Płomień w trudnym meczu wyjazdowym ze Zrywem Sobolew. Obie drużyny zagrały mądrze i uważnie, nie dając rywalom wielu szans na oddanie strzału. Dębianie wyszli na prowadzenie po dobrze przeprowadzonej kontrze. Wtedy gospodarze rzucili wszystkie siły do ataku, ale remisową bramkę zdobyli już w doliczonym czasie gry, kiedy wykorzystali zamieszanie w polu karnym Płomienia.

Mecze w klasie A nie dały powodów do zadowolenia lokalnym kibicom. Watra Mrozy, która wciąż liczy się w walce o awans, tylko zremisowała z Tęczą Korczew – ekipą depczącą jej po piętach. Jeden punkt udało się uratować w ostatnich minutach meczu za sprawą trafienia, którego autorem był Wronowski. Mrozianie, pomimo 6 punktów straty do drugiej drużyny, mogą myśleć o awansie, bo przed nimi jeszcze mecze z liderami A-klasy.

Olimpia Latowicz dostała już chyba zadyszki po dobrym starcie na początku wiosny. Przegrana z LKS Ostrówek jest tego najlepszym przykładem. Latowiczanie, którzy grali u siebie, byli drużyną lepszą, ale nie potrafili wykorzystać stworzonych sytuacji podbramkowych. Kiedy wydawało się, że zdobędą przynajmniej jeden punkt, stracili bramkę w doliczonym czasie gry i zostali z niczym.

Numer: 22 (1130) 2019 Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *