Mińsk rajdowy

W przyszłym roku Klub Dawnych Motocykli Magnet będzie świętować ćwierćwiecze Mazowieckiego Rajdu Weteranów Szos. Ta prestiżowa impreza cieszy się niesłabnącą popularnością zarówno wśród uczestników jak i zwykłych miłośników dawnej motoryzacji, którzy co roku mogą nacieszyć oczy imponującymi maszynami…

Magnet przed srebrem

Organizatorom XXIV edycji Mazowieckiego Rajdu Weteranów Szos Magnet sprzyjała pogoda. Sobotnie zmagania rajdowe, pokazy przy  pałacu Dernałowiczów oraz bal komandorski mogły zostać przeprowadzone bez żadnych przeszkód. Impreza była także hołdem dla  uczestników walk wrześniowych 1939 r.
Sobotnia aura okazała się łaskawa dla uczestników rajdu, którzy mieli do pokonania blisko 90-kilometrową trasę. Rywalizowali w ramach Mistrzostw Polski Motocykli Zabytkowych, w których mogą wziął udział tylko maszyny wyprodukowane przed końcem 1988 r. Jak co roku wystartowali przed południem z placu Budowlanki, gdzie zjawił się starosta Antoni J. Tarczyński. Motocykliści w czasie jazdy odwiedzili m.in. Cygankę, Pustelnik, Dębe Wielkie czy Zamienie. Późnym popołudniem poszczególne załogi zaczęły wracać do Mińska, tym razem pod pałac Dernałowiczów.
Teren wokół fontanny przy MDK zapełnił się stoiskami i odwiedzającymi znacznie wcześniej. Nie brakowało oczywiście stanowisk z  gastronomią, miejsc do zabawy dla dzieci, rekonstruktorów z Towarzystwa Pamięci 7. Pułku Ułanów Lubelskich, a nawet sokolnika ze swoim podopiecznym, ale to motocykle były tego dnia najważniejsze. Jak mówił Maciej Cichocki, można było obejrzeć prawdziwe znakomitości. Uwagę zwracały polskie Sokoły, Junaki, SHL czy WSK , brytyjskie AJS, Rudge, niemieckie NSU, skutery Simson oraz wiele innych maszyn wyprodukowanych na całym świecie.

Przed zmierzchem przyszedł czas na konkurs elegancji, w którym liczył się nie tylko wygląd motocykla, ale również jego kierowcy. Punkty przyznawano za piękną jazdę i strój pasujący do maszyny i epoki. Nie zabrakło też gymkhany, czyli próby zręcznościowej, w czasie której trzeba wykazać się perfekcyjnym opanowaniem pojazdu.
Podsumowaniem był jak zwykle bal komandorski. To wtedy ogłoszono wyniki rajdu i wręczono nagrody, po czym przystąpiono do zabawy. Nie całonocnej, bo na 8 rano zaplanowano śniadanie i pożegnanie uczestników.

Numer: 20 (1128) 2019 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *