Ligi piłkarskie 2018/2019

Przed majówką kibice lokalnej piłki nie mieli wielu okazji, żeby obejrzeć widowisko na wysokim poziomie. Gracze sulejóweckiej Victorii nie dogonili wyniku, mińszczanie z Mazovii zwyciężyli rzutem na taśmę, sienniczanie i kałuszynianie zawiedli pokładane nadzieje na dobry mecz. Było też kilka jasnych punktów, jak wynik Płomienia…

Zastój przed majówką

Victoria Sulejówek nie potrafi na dobre odbić się od dna tabeli. Nieliczne zwycięstwa przeplata porażkami, w których często remis jest bardzo bliski. Tak było też w meczu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, choć w 56 minucie Victoria przegrywała 0:3. Później jednak swój talent po raz kolejny pokazał bramkostrzelny Wojciech Wocial. W 65 minucie wykorzystał rzut karny, a prawie kwadrans później dołożył drugiego gola. Na tym jednak się skończyło i sulejówczanie nie zdołali na własnym stadionie zdobyć żadnych punktów.

Mazovia pojechała do Siedlec na mecz z Pogonią II. Pierwsza połowa nie zaowocowała wielkimi emocjami, ale lepsze okazje na strzelenie bramki mieli goście. Tak samo było po powrocie na murawę – z każdą minutą Mazovia coraz bardziej przeważała, ale ciągle brakowało gola. Determinacja dała efekty już w doliczonym czasie gry, kiedy Malesa wykorzystał dośrodkowanie Janusiewicza i skutecznie uderzył głową. Po chwili zabrzmiał ostatni gwizdek oznajmiający zwycięstwo mińszczan, które pozwoliło im awansować na IV miejsce w tabeli.

Emocjonujące starcie rozegrano w Rudzie, gdzie Płomień podejmował ekipę Naprzodu Skórzec. Rywale dębian to trzecia drużyna okręgówki. Jednak to gospodarze od początku narzucili swój styl gry i wyszli na prowadzenie w 22 minucie po golu Wosia. Po chwili wynik podwyższył Ransom Akangmba. Zawodnik rodem z Kamerunu trafił bezpośrednio z rzutu wolnego. Przy dwubramkowym prowadzeniu gracze Płomienia stracili czujność i pozwolili rywalom na wyrównanie. Walczyli jednak do końca i cztery minuty przed ostatnim gwizdkiem Głuchowski dał dębianom upragnione zwycięstwo z trudnym przeciwnikiem.

Jedyne derby powiatu rozegrano w Siennicy. Fenix podejmował tam Victorię Kałuszun, potwierdzając przekleństwo remisów, jakie spadło na ekipę gospodarzy. Sienniczanie zremisowali już po raz piąty z rzędu. Tym razem bezbramkowo, czyli w fatalnym stylu, bo kałuszynianie zajmują ostatnie miejsce w rozgrywkach.

Miniona kolejka w klasie A nie była szczęśliwa dla drużyn z powiatu mińskiego. Tylko Watra Mrozy wywalczyła jeden punkt. Po ciekawym widowisku mrozianie zremisowali z Sępem Żelechów. Nie jest to żaden sukces, bo gracze z Żelechowa okupują jedno z ostatnich miejsc w tabeli.

Zdecydowanie trudniejszego rywala miała Jutrzenka Cegłów, bo mierzyła się z liderem. Wprawdzie uległa 1:3, ale walczyła jak równy z równym, więc cegłowianie nie mają się czego wstydzić. Na pierwsze trafienie rywali odpowiedzieli golem Malinowskiego, ale później już nie dali rady grać cios za cios.

Pierwsze wiosenne zwycięstwo zaliczyła wreszcie Nojszewianka Dobre. Po obfitującym w bramki meczu ograła Promnika Gończyce 4:3. Na swój triumf po przerwie ciągle czeka Świt Barcząca, który niedawno nie poradził sobie z ŁDK Łosice i ciągle okupuje przedostatnią lokatę w ligowej tabeli.

Numer: 18/19 (1126/1127) 2019 Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *