Koncert charytatywny SMW

Rzadko się zdarza takie artystyczne przeżycie w przedświątecznym czasie. Jednak i w czasie postu można, a nawet trzeba rozgrzać zmysły. Podczas trzeciego koncertu charytatywnego stowarzyszenia Możesz Więcej okazji do emocji nie brakowało. Spod serca była więc śpiewana poezja, były też aukcje, ale także najbardziej nastrojowa nowość – muzyka klasyczna…  

Klasyka też chwyta

Na początek jednak prowadzący spotkanie Piotr Siła dał głos organizatorkom, czyli wiceprzewodniczącej SMW Alinie Majszyk i dyrektorce szkoły – Urszuli Wiśniewskiej. I ch p rośbę o w sparcie poparła prezentacja multimedialna o szkole życia w Zglechowie. Wnet wszyscy się dowiedzieli, co usłyszą i kogo zobaczą. Rozpoczęła z gitarą na nóżce, czyli wiolonczelistka Konstancja Śmietańska. Zagrała utwór to IV suita Es-dur: Sarabanda i Gigue Jana Sebastiana Bacha oraz Wariację Sacherowską Witolda Lutosławskiego. Po niej Liszta i Chopina interpretowała na fortepianie Julia Kalinowska, a dwa utwory Sergiusza Rachmaninowa wygrał Jan Możański.

Zasłuchanych nie trzeba było namawiać do licytacji, choć nie wszyscy od razu poczuli bakcyla filantropii. Na pierwszy ogień poszły vouchery od restauracji Akademia w Warszawie i Szczere Pole w Majdanie, biżuteria firmy Yes i bilety do Teatru 6 Piętro. Jeszcze bardziej podobały się prace florystyczne Barbary Gaszewskiej obrazy Kingi Nowickiej, anioły Katarzyny Rek, filiżanki z Bolesławca i kosz kulinariów Marioli Wołoszki, który uzyskał największe przebicie i poszedł za 1550 zł. W sumie udało się wylicytować 8 787 zł, które wesprą ideę budowy azylu dla niepełnosprawnych dzieci w fazie ich dorosłości. Między aukcjami też nie brakowało muzyki i słów. Tym razem bohaterką była młoda wokalistka Klaudia Karpińska. Jest ona uczennicą SL w Mińsku, gdzie należy do szkolnego zespołu Kreska. Śpiewa od dziecka, ale sama pisze wiersze oraz teksty piosenek. Gościom SMW zaśpiewała pieśni Ewy Demarczyk, Edyta Geppert, Agnieszka Osieckiej oraz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, czyli Groszki i róże, Sen o życiu, Na brzozowej korze, Kiedy mnie już nie będzie, Muzeum i dziewczyna, a także List noworoczny. A po drugiej licytacji dokończyła swój koncert piosenkami Grzegorza Turnaua i autorskimi o iluzji i pudełku. Żegnając się z gośćmi Piotr Siła miał nadzieję, że koncert nie tylko poruszył ich serca i poprawił humor, ale że przeżyli magiczne dwie godziny. Nie mylił się, bo klasyka też chwyta. I za serca, i za portfele, co nie znaczy, że je odchudza. Wręcz przeciwnie, bo dobre uczynki zawsze wracają. Niektóre nawet się mnożą…

Numer: 15 (1123) 2019 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *