Stanisłaów rozliczeń

Rządy Adama Sulewskiego w gminie Stanisławów odeszły już do przeszłości. Były wójt wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami odszedł w nie najlepszej atmosferze. Jak się jednak okazuje, jego polityczni oponenci chcieliby, żeby Sulewski odpowiedział za błędy popełnione w czasie kierowania stanisławowską gminą…

Sulewski pod sąd?

Wójtostwo Adama Sulewskiego jest krytycznie oceniane zwłaszcza przez radnych poprzedniej koalicji rządzącej. Jednak także ci, którzy pierwotnie wspierali byłego włodarza, w czasie minionej kadencji utracili do niego zaufanie. Oczywiście nie wszyscy, ale fakt, że Sulewski dwa razy nie otrzymał absolutorium, jest wymowny. To jednak już pieśń przeszłości. Teraz to wójt Kinga Sosińska, jej zastępca Dariusz Kraszewski oraz przewodniczący rady Waldemar Zbytek rozdają karty, a cała reszta patrzy im na ręce, by szybko reagować na ewentualne uchybienia. Pewnych spraw nie można tak łatwo zamknąć, zwłaszcza gdy w grę wchodzi szkoda dla gminy. Właśnie takie stanowisko zajął radny Andrzej Kowalczyk, który usłyszał z ust wójt Sosińskiej o przegranej sprawie sądowej. Chodzi o rozwiązanie umowy z projektantem SUW przez wójta Sulewskiego, które uznano za nieprawne. Teraz stanisławowski samorząd musi zapłacić odszkodowanie w wysokości ok. 85 tys. zł. Ale to nie wszystko, bo, jak zaznaczał radny Kowalczyk, trzeba doliczyć jeszcze wynagrodzenie adwokata oraz ekspertyzę, jaką były wójt zakupił za 12,5 tys. zł. Gmina poniosła na darmo koszt ok. 100 tys. zł. Co z t ym dalej możemy z robić? – Andrzej Kowalczyk sumował swoją wypowiedź, zwracając się do mecenasa Marcina Ciszkowskiego. Ten z początku szukał dalszej drogi prawnej, twierdząc, że będzie to generować dalsze koszty, jednak przewodniczący Waldemar Zbytek przerwał te rozważania, sugerując, że radnemu z Sokóla nie o to chodziło. Andrzej Kowalczyk powiedział więc wprost. – Wiedzieliśmy już od dawna, że trzeba będzie zapłacić, ale teraz pytam, co możemy zrobić względem człowieka, który spowodował te straty, czyli wójta – zwrócił się do prawnika. Nie usłyszał jednak konkretnej odpowiedzi, więc polecił przygotowanie się na następną sesję, wzorem mecenasa Bonifacego Choszczyka, który przez lata służył swoją wiedzą i umiejętnościami stanisławowskiej gminie.

Nie był to jednak koniec dyskusji. Przewodniczący Waldemar Zbytek zwrócił uwagę, że przecież wójt samodzielnie nie rządzi gminą, a komisja rewizyjna powinna wtedy zająć się tą sprawą. To tylko zirytowało radnego Kowalczyka, który stwierdził, że trzeba było czekać na ostateczne rozstrzygnięcie w tej sprawie, a poza tym wójt Sulewski zapewniał radnych, że w sądzie na pewno wygra.

Włączyła się też radna Janina Weselińska, która, jeszcze jako sołtys, często broniła Sulewskiego. Teraz też zrzuciła część winy na radnych poprzedniej kadencji, którzy, według niej, zachowali się opieszale, bo przecież powinni coś zrobić, obserwując całą sytuację. Dyskusję zamknął Piotr Matusik, przypominając o negatywnym stanowisku radnych względem wójta Sulewskiego. Radni na razie więc ucięli rozważania, ale niechybnie do nich powrócą, gdy pojawi się konkretne rozwiązanie prawne.

Numer: 15 (1123) 2019 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *