Gminy budżetowe – zadłużenie

Przegląd finansowy samorządów powiatu mińskiego kończymy długami. Zazwyczaj rosnącymi z roku na rok, choć każda z gmin czy miast zakłada jego systematyczną spłatę. W praktyce zaciąganie kolejnych pożyczek staje się nieodzowne, zwłaszcza w kontekście rosnących cen na usługi budowlane...

W toni długów

W powiecie mińskim nie ma samorządu, który nie byłby zadłużony. Jednak różnice w poziomie zobowiązań są znaczne, co widać na przykładzie pierwszego w naszym zestawieniu Dębego i przedostatniej Siennicy. Gmina Krzysztofa Kalinowskiego zaplanowała na 2019 rok zadłużenie na poziomie ponad 58% dochodów, zaś samorząd Stanisława Duszczyka – ponad 17%. Przed końcem roku liczby te mogą jeszcze ulec zmianie, a dokładne szacunki poznamy dopiero po wykonaniu tegorocznego budżetu, ale tendencja jest wyraźna.

Dębski wójt, tak jak pozostali włodarze, od lat tłumaczy, że pieniądze z długów nie są przejadane, ale wydawane na inwestycje. W innym wypadku wielu udogodnień, z których już teraz korzystają mieszkańcy, po prostu by nie było. Warto też dodać, że samorządy, po spłacie minimum 50% pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, mogą się starać o jej częściowe umorzenie. Oznacza to, że części widocznego zadłużenia nie trzeba będzie spłacać.

Dług pozostaje jednak długiem i kiedyś trzeba będzie go spłacić. Niektóre gminy planują zrobić to szybciej, innym zajmie to więcej lat. Siennica i władze powiatu planują pozbyć się zobowiązań już w 2025 r., natomiast Halinów i Sulejówek zaplanowały spłatę długu do 2033 r. To jednak tylko szacunki, które prawdopodobnie nigdy nie zostaną wykonane, bo spadający poziom zadłużenia sprawi, że zaciągane będą kolejne kredyty. Ostatecznie więc wyjście na zero nie będzie ani możliwe, ani pożądane.

Samorządy wydatkują też niemałe pieniądze na obsługę długu, czyli przede wszystkim spłatę odsetek. Ponad milionowe kwoty dotyczą tylko Mińska, Halinowa i Sulejówka, ale 550 tys. zł w przypadku powiatu i mińskiej gminy czy 400 tys. zł Mrozów to również pieniądze, które robią wrażenie i wystarczyłyby na solidną inwestycję.

Ile wynosi zadłużenie samorządu w przeliczeniu na jednego mieszkańca? Również bardzo niejednorodnie. W przypadku Sulejówka jest to aż 2724 zł, ale w Siennicy tylko 833 zł. Oprócz miasta Marszałka jeszcze Dębe Wielkie, Jakubów i Kałuszyn wyróżniają się ponad dwutysięczną sumą, która każdemu z mieszkańców – dużemu czy małemu – wisi nad głową.

Wójtowie i burmistrzowie od lat przekonują nas, że zadłużenie jest czymś zupełnie normalnym, a najistotniejsze jest to, na co są wydawane pożyczone pieniądze. Jeśli na wodociągi, kanalizację, drogi, obiekty użyteczności publicznej to wszystko w porządku. Gorzej jeśli nasi włodarze marnują te pieniądze na nietrafione czy przeszacowane inwestycje...

Numer: 14 (1122) 2019 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *