Drodzy Czytelnicy

Któż z nas nie zna filozofii Kalego... Nie tylko znamy, a z nią obcujemy w dzień i w nocy. Zarówno w realu jak i w sieci. Rzeczywistości się nie boimy, bo zawsze sobie poradzimy. Co innego wirtualny świat, który pożera nasze zmysły wieloma propozycjami i zżera świadomość zasadzkami. Ot taki facebook, który miał służyć gromadzeniu znajomych o podobnych zainteresowaniach. Czym jest dzisiaj? Na pewno nie oazą dobra, spokoju i patriotyzmu...

Klaka na Polaka

W minionym tygodniu doszło do precedensu, bo przez 48 godzin nie mogliśmy zamieścić na fejsie żadnych informacji, żadnego zdjęcia, niczego...

To przez lokalnych donosicieli, którym nie spodobał się mój felieton Ssaki draki, a szczególnie jego fragment o naszym stosunku do żydów, który wysysamy z mlekiem matek.

Fakt, opinia nie była obojętna historycznie, politycznie i społecznie, ale nie miała nic z rasizmu czy antysemityzmu. Była reakcją na znieważające nas paszkwile wprost z rządu Izraela, które potępiło wiele środowisk żydowskich.

Gdzie życzliwi na nas donieśli? Oczywiście do Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych prowadzonego przez skazanego na 4 lata więzienia za oszustwa i wyłudzenia Rafała Gawła. To on jest odpowiedzialny za blokowanie facebook'owych profili, permanentne zohydzanie, deprecjację i obrzucanie inwektywami patriotów, katolików i narodowców. Stąd apel do Ministerstwa Sprawiedliwości o delegalizację ksenofobicznego OMZRiK.

Jest już wyrok sądu, który może okazać się przełomowy dla wielu użytkowników facebooka. Prywatne osoby, które do tej pory były pomawiane o rasizm i ksenofobię, miały do tej pory trudności w dochodzeniu roszczeń z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Fundacja nie przyznawała się bowiem do istniejącego fanpage o tej samej nazwie i używającego tego samego logo. Sąd zdecydował jednak, że OMZRiK poniesie konsekwencje za publikowane treści.

Czy wobec tego konsekwencje powinni ponieść również autorzy wpisów na wskroś haniebnych. Jakim prawem miński burmistrz pisze, że... Ten Pan od wielu lat obraża i obrzuca kalumniami wszystkich dookoła. Tu jednak przydałaby się reakcja prokuratury, której zapewne jednak nie będzie... Wstyd tylko, że kojarzony jest z naszym miastem...

Wstydem jest panie Jakubowski, że człowiek mianujący się gorszym sortem rządzi naszym miastem, że boi się niezależnych mediów, że marnotrawi pieniądze podatników... Bez urazy, ale żaden arogancki biurokrata nie będzie mnie oceniał. Nie będzie też generalizował mojej publicznej działalności, dopóki sam nie zrobi czegokolwiek poza obowiązkami służbowymi.

Powiem językiem waszego guru, Wałęsy – Pan żeś się nie wysilił w żadnej dziedzinie, więc zamilcz...

Co takiego uraziło antypolskich ksenofobów? Prawda... Nie wstydźmy się, przejęliśmy niechęć do Żydów od matek, ojców i dziadków... wstręt do Żydów to nic złego... oni tacy byli, są i będą... nie mamy wyjścia i wysysamy z mlekiem matki to, co im się należy...

No i opowieść o niewdzięcznym Żydzie, który złapany przez Niemców wskazał Polaka, który go ukrywał.

Zanim jednak sprawdzą możliwość złożenia zawiadomienia w sprawie mojego antysemityzmu, muszą zrozumieć, że takie oceny nie są niczym innym jak obroną polskości i Polaków przed oczernianiem przez wrogie nam środowiska. Opłacają je polakożercy, a my do tej pory tylko łykamy gorzkie łzy obcej hańby.

Klaka na Polaka nie ustanie, dopóki nie zaczniemy wszyscy mówić i pisać prawdy. Gdy więc ktokolwiek mówi o walce z antysemityzmem, zapytajmy go o walkę z antypolonizmem. I kogo reprezentuje – żydowski Izrael czy naród polski? Dość mamy kłamstw. Czas o tym mówić otwarcie i głośno...

Numer: 10 (1118) 2019 Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *