Drodzy Czytelnicy

Śmierć ze starości jest chwalebna, a z głupoty – żenująca. Jak to, mamy koniec karnawału, a myślimy o rzeczach ostatecznych… Tak trzeba, gdy umiera pierwszy premier nadziei na uczciwe rządy. Tak należy, gdy ginie w oparach czadu rodzina, dając ocalonym poczucie bicza losu. To swoiste katharsis, że jeszcze raz mieliśmy szczęście, a strzeżonego to i Bóg strzeże. Każda żałoba ma swoje choroby, a największą z nich jest udawany żal…  

Choroby żałoby

Premiera Jana Olszewskiego poznałem, zanim objął rządy. Było z nim podobnie, jak z kardynałem Karolem Wojtyłą… Nikt się nie spodziewał, a dano mu brzemię odpowiedzialności. Tylko że papież nie podlega zmowom politycznym. Niestety, Olszewskiego wychowani na polskiej ziemi bandyci żywcem oprawili, zjedli i wypluli. Znamy wszystkie czyny, znamy nazwiska i co… Żyjemy i mamy się dobrze. Ba, niektórzy zgrzytali na jakąkolwiek żałobę narodową, a dwa dni pokuty doprowadza ich do rozstroju żołądka. A jeśli jeszcze komuś wpadnie do głowy uczcić Olszewskiego jakąś ulicą, to wpadną w szał. Oczywiście, że poprą każdą komunistyczną szmatę, byleby nie tego, który chciał ukrócić ich złodziejskie praktyki.

Mieli się czego bać, więc i teraz godzą się na symboliczne opuszczenie flag do połowy masztu i u czczenie minutą ciszy, b o – jak ironizują – zmarł stary człowiek. Nie stało się nic nadzwyczajnego… Ot śmierć, jak miliony innych.

Nie trzeba się już silić, by cokolwiek im wytłumaczyć. Nie da rady, bo oni są już poza kulturą słowa i sumienia…

Podobnie jak poadamowiczowa Dulkiewicz, która uzurpuje sobie prawo do prawdy. No i oczywiście wraz z innymi przestraszonymi prezydentami pije do mediów publicznych, które powinny pełnić rolę autorytetu i być miejscem poważnej rozmowy o przyszłości państwa. Oczywiście, że tak nie jest, a na dodatek owe media złamały wiele zasad Karty Etyki Mediów.

Jakie to zasady? Zasadę prawdy, obiektywizmu, szacunku, tolerancji oraz zasadę pierwszeństwa dobra odbiorcy. Oczywiście, że definicje tych pojęć są obiektywnie wiążące. Każdy wie, że sumiennie znaczy bez zniekształceń i we właściwym kontekście. Wiadomym jest, że dziennikarz przedstawia rzeczywistość niezależnie od swoich poglądów, rzetelnie relacjonuje różne punkty widzenia i oddziela informacje od komentarza. Musi przy tym szanować prawo do ludzkiej godności, prywatności i dobrego imienia, a także zasadę pierwszeństwa dobra odbiorcy.

I to dobro odbiorcy jest kluczowe, bo przedkłada podstawowe prawa czytelników, widzów i słuchaczy ponad interesy redakcji i wydawcy. Słowem – odbiorca ma prawo do prawdy.

Wszystko się zgadza oprócz jednego – apel powinien być adresowany nie tylko do TVP, ale też TVN, Polsatu oraz wszystkich radiostacji nie wyłączając gazet i czasopism.

Zasady moralne dotyczą także lokalnych, które jednak mają o wiele trudniej niż krajowe olbrzymy wyposażone w kasę i prawników. No, ale my się też nie damy sprowadzić do narożnika, mając za probierz działanie w obronie własnych praw i uzasadnionego interesu społecznego.

Ten kontratyp usprawiedliwia każdą medialną ingerencję w dobro osobiste, jeśli pokazuje się zło o znacznej wadze społecznej i moralnej. To dedykacja dla tych, którzy chcieliby zdobyć kasę naszym kosztem…

Numer: 7 (1115) 2019 Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *