Miasto ograniczonej kontroli

Zatwierdzanie planów pracy komisji rady gminy czy miasta nie wzbudza zazwyczaj emocji. Radni głosują bez dyskusji i niech się w przyszłości martwi przewodniczący. Co innego, gdy komisja rewizyjna chce kontrolować tabu, czyli spółkę skarbu miasta. Jeszcze trudniej, gdy ta spółka jest monopolistą na lokalnym rynku, a do tego ciążą na niej kredyty i zgrzyty personalne…  

Kolizje rewizji

Przewodnicząca komisji rewizyjnej Joanna Kowalska znalazła się w prawnym rozkroku. Z jednej strony chciałaby się wykazać skutecznością, z drugiej nie pozwala jej na to prawo. Podczas styczniowej sesji rady miasta oznajmiła wręcz i wobec, że chcieli, ale niestety nie mogą skontrolować polityki kadrowej jednostek komunalnych, czyli PEC i PWiK. Od radczyni prawnej otrzymali interpretację, że komisja rewizyjna nie ma kompetencji, aby kontrolować spółki, zwłaszcza w zakresie polityki zatrudnienia.

Ba, otrzymali różne orzeczenia w tej sprawie, z którymi nie do końca się zgadzają. W związku z tym Kowalska prosi o wyrzucenie tych punktów z planu pracy KR, żeby wojewoda nie zawetował uchwały.

Wcale to nie znaczy, że te kontrole odpuszczają. By wszystko było legalne, poproszą przewodniczącego rady miasta o uzyskanie od odpowiednich organów państwa interpretacji indywidualnej. Będą walczyć, bo znają orzeczenie Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim, które mówi, że jednak komisja rewizyjna może rewidować spółki, w których w stu procentach udziałowcem jest miasto.

Gdyby jednak interpretacja indywidualna była negatywna, to ma nadzieję, że prezesi tych spółek nie odmówią im informacji na tematy ich interesujące. Uważa, że jeżeli radny może wejść do każdej instytucji i poprosić o jakieś informacje, w jakiś sposób też dokonuje kontroli, to podejrzewa, że komisja rewizyjna powinna też mieć takie kompetencje. Już w czasie poprzedniej kadencji opozycyjni radni ostrzyli sobie apetyty na informacje z PWiK, gdzie ich zdaniem dochodziło do łamania prawa pracy. Nieżyjący już prezes Krekora umiejętnie uchylał się od szczegółowych wyjaśnień, a przede wszystkim nie chciał ujawnić, czy do spółki weszła prokuratura. Nic dziwnego, że obecnej opozycji zadania kontroli PWiK były na rękę. Dlatego też radny Krzysztof Miąsko zapytał wprost, czy miasto boi się tych kontroli. Jeżeli komisja rewizyjna nie może kontrolować, to oni jako radni również wystąpią z wnioskiem i będą rewidować te spółki. Podziękował komisji rewizyjnej, że wystąpi o interpretację przepisów dotyczących pracy komisji rewizyjnej, jednak jako członkowie innych komisji byli zaskoczeni interpretacją przepisów, którymi posłużyła się radca prawna. Posłużyła się ona wyrokiem WSA w Olsztynie z czerwca 2015 roku, a w internecie ogólnie dostępne są również nowsze wyroki, przede wszystkim wyrok, który już obowiązuje w związku z nową ustawą.

Jakubowski wystąpił bardziej jako prawnik niż burmistrz. Ripostował, że miasto nie boi się kontroli, a jeżeli chodzi o wyroki w NSA z listopada, to trudno mówić, żeby one dotyczyły nowego stanu prawnego. Wyrok ten nie dotyczy stanów prawnych, które są już po wyborach w tej kadencji.

Wie, iż już od jakiegoś czasu były takie głosy, że niektórzy radni chcieliby skontrolować politykę kadrową w spółce PWiK. Ma więc propozycję nie do odrzucenia. Zanim jeszcze będzie interpretacja i ewentualnie zanim komisja rewizyjna będzie mogła się tam udać, to zainteresowani radni mogą się spotkać z pracownikami w magistracie. Bo czym innym jest, jeżeli pracownicy sami tu przyjdą i będą chcieli o tym rozmawiać, a czym innym, gdy radni chcą wejść i kontrolować akta osobowe. Nigdy nie będą mieli takich uprawnień, bo są to dane wrażliwe, a do takich wglądu mieć nie mogą.

Jerzy Gryz pełnił funkcję przewodniczącego KR przez poprzednią kadencję i w jego opinii jest to bardzo rozsądnie zaproponowany plan na ten rok. No i usadził fanów wszelkich rewizji przypominając, że komisja nie jest samodzielnym organem kontrolnym, a tylko wykonuje polecenia rady miasta.

Nie dał się spłoszyć radny Robert Ślusarczyk, który od dawna poruszał problem kontroli w PWiK. Spółka ma poważne problemy i zobowiązania, bo inwestycje sięgają 100 mln zł. Chciałby znać wydatki chociażby na szkolenia i pensje, które krytykowali pracownicy. Warto byłoby to zrobić szybko, bo ktoś im zarzuci, że nieprawidłowości się zdezaktualizowały, więc nie są już ważne.

Uchwałę w sprawie zatwierdzenia planu pracy komisji rewizyjnej na rok 2019 poparli wszyscy obecni radni. Jednak z nadzieją, że skontrolują wszystko, co sobie na początku zaplanowali…

Numer: 6 (1114) 2019 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *