Kalejdoskop

W Halinowie tuż przy siedzibie urzędu miasta GS pali śmieciami i oponami. – A może plastikiem z przeterminowaną żywnością? Ktoś nieumiejętnie pali węglem i tyle. Wystarczy wezwać fachowego kominiarza, który raz dwa zrobiłby porządek z kopcącym kominem – radzą halinowianie.

Pod nosem burmistrza

Inni sugerują, że nie jest to wina węgla, tylko pieca. Przy rozpalaniu każdy węgiel będzie tak dymił i jeśli delikwent zakupił tanie ruskie badziewie z bazaru, to smród większy robi…

To istne krematorium… nie dało się oddychać, bo wiatr wiał prosto na nas z tym śmierdzącym dymem. Czy nie stać tego GSu na wymianę pieca na gazowy? Instytucje powinny robić to w pierwszej kolejności. Ale to niestety wciąż PRL w myśleniu.

Niestety, ale to jest najgorszy smrodziciel w centrum i to pod nosem burmistrza. Wstyd… – oskarżają kolejni dyskutanci sieci. Żartują, że GS to tradycja, więc też tradycyjnie trzeba palić.

To nie wszystko, bo są zwolennicy lokalnego smrodku. Jeden z nich zaklina krzywe, by nie popadać w paranoje. Niektórzy od pieluchy wychowali się w smrodzie i nie umarli, a teraz… Karpia nie jedz, świnki nie zabijaj… paranoja… 

Numer: 6 (1114) 2019 Autor: (jaz)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *