Powiat zarobkowy

Już we wszystkich samorządach powiatu mińskiego radni podjęli uchwały o ustaleniu pensji lokalnych włodarzy. Zeszłoroczne rządowe rozporządzenie o zmniejszeniu zarobków wójtów i burmistrzów zostawiło im niewielkie pole manewru, czego wynikiem jest wyraźne ujednolicenie kwot, które trafiają na konta naszych rządzących…  

Pobory na honory

Poziom wynagrodzenia wójtów, burmistrzów i starostów ustalany jest według sztywnych reguł. Zasadą jest, iż całościowe wynagrodzenie miesięczne brutto nie może przekraczać siedmiokrotności kwoty bazowej, która wynosi 1 789 zł. Oznacza to, że nie mogą oni zarabiać więcej niż 12 525 zł.

Sama pensja składa się z czterech komponentów – pensji zasadniczej, dodatku funkcyjnego, dodatku specjalnego i dodatku za wysługę lat. Pierwsze dwa są ustalone odgórnie. Pensja zasadnicza dla wójta lub burmistrza w gminie poniżej 15 tys. mieszkańców wynosi maksymalnie 4 700 zł, a dodatek funkcyjny – 1 900 zł. W większych jednostkach samorządowych jest to odpowiednio 4 800 zł i 2 100 zł. Także dodatek stażowy ma swoją ściśle określoną wartość, która zależy od liczby przepracowanych lat i wynosi maksymalnie 20% pensji zasadniczej.

O różnicy w dochodach decyduje więc przede wszystkim wysokość dodatku specjalnego. Jego maksymalna wielkość to 40% sumy pensji zasadniczej i dodatku funkcyjnego. Natomiast minimalna to 20%. Trzeba pamiętać, że włodarzom przysługują też jubileusze i dodatkowe wynagrodzenia roczne.

Spośród powiatowych włodarzy najwięcej zarabia oczywiście starosta Antoni J. Tarczyński. Jednak progi, według których ustalane jest jego wynagrodzenie, są nieco inne niż u wójtów czy burmistrzów. Warto więc porównać jego pensję z sąsiadami na tych samych stanowiskach. I tak starostowie otwocki i wołomiński zarobią tyle samo co miński, czyli 10 940 zł brutto, węgrowski i garwoliński nieco mniej, bo 10 620 zł, zaś siedlecki – 7 716 zł.

Jak wynika z naszej tabeli, aż ośmioro wójtów i burmistrzów powiatu mińskiego ma pensję na maksymalnym możliwym poziomie. Marcin Jakubowski z Mińska, Arkadiusz Śliwa z Sulejówka, Adam Ciszkowski z Halinowa i Antoni Piechoski z mińskiej gminy zarabiają najwięcej (10 620 zł) jako włodarze samorządów z liczbą mieszkańców powyżej 15 tys. Na pensję w wysokości 10 180 zł mogą liczyć rządzący mniejszymi ośrodkami – Marcin Uchman z Cegłowa, Krzysztof Kalinowski z Dębego Wielkiego, Tadeusz Gałązka z Dobrego i Dariusz Jaszczuk z Mrozów.

Pozostałej piątce radni nie ustalili dodatku specjalnego na maksymalnym, 40-procentowym poziomie, więc zarobią oni mniej. Poza tym Stanisław Duszczyk z Siennicy i Arkadiusz Czyżewski z Kałuszyna nie mają jeszcze optymalnego, 20-procentowego dodatku za staż pracy, co również rzutuje na obniżkę ich wynagrodzenia. Przede wszystkim liczy się jednak dodatek specjalny, który, podobnie jak Kindze Sosińskiej ze Stanisławowa, ustalono im na 30-procentowym poziomie. W Latowiczu Bogdanowi Świątkowi-Górskiemu radni dali 35%, zaś Hanna Wocial w Jakubowie ma 38%.

Radni w większości wypadków nie chcieli szkodzić swoim wójtom i burmistrzom, ustalając im największe wynagrodzenie, na jakie pozwalają przepisy. Nieliczne wyjątki są zazwyczaj wynikiem niezgody w łonie rady albo niechęcią do ostentacji zarobkowej, na którą nie mogą sobie pozwolić zwłaszcza nowo wybrani włodarze. Oni na najwyższe pobory powinni sobie dopiero zasłużyć.

Numer: 1/2 (1109/1110) 2019 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *