Powiat policyjny

Ciekawy tekst odkryliśmy na witrynie mińskiej KPP. Otóż w związku z opublikowanym w naszym Co słychać? reportażem Biją, bo żyją, policja podaje kilka podstawowych faktów, które zostały pominięte we wspomnianym artykule, a które spowodują szersze spojrzenie na działania podjęte przez policjantów. Zdziwiliśmy się i to z kilku powodów…  

Bili, bo pili

Tak oto zamiast sprostowania, mińska policja wyjaśnia to, co było w większości jasne. Tak więc mamy swoistą powtórkę z rozrywki o tym, że policjanci pojawili się na miejscu interwencji wezwani przez jednego z mężczyzn, a zgłoszenie dotyczyło zniszczenia mienia. Podczas interwencji jeden z obecnych tam mężczyzn utrudniał realizację niezbędnych czynności, odmówił także podania swoich danych personalnych. Policjanci postanowili wyprowadzić mężczyznę na zewnątrz lokalu. W tym momencie jeden z funkcjonariuszy został uderzony metalową kulą ortopedyczną w głowę. Mężczyzna, który uderzył policjanta, został natychmiast obezwładniony. Na miejscu pojawił się drugi patrol policji w celu udzielenia niezbędnego wsparcia. Mężczyźni zostali zatrzymani.

Oczywiście, są i rewelacyjne nowości. Oto dowiadujemy się, że od obydwu mężczyzn czuć było zapach alkoholu i nie chcieli się oni poddać badaniu stanu trzeźwości. Także o tym, że na skutek ataku, czyli stłuczenia tylnej części głowy, poszkodowany policjant przebywał w szpitalu i miał kilkunastodniową absencję od służby. Tak więc zebrany materiał dowodowy, dał mocne podstawy do tego, aby wobec obydwu mężczyzn sformułować zarzuty karne dotyczące znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej policjantów.

W tym kontekście skarga Obstawskiego na przebywanie w policyjnej izbie zatrzymań przez wiele godzin jest bezpodstawna. Znalazł się tam, bo był pijany, a czynności procesowe z zatrzymanym można wykonywać dopiero, gdy wytrzeźwieje, a policja ma czas na przesłuchanie świadków i skompletowanie dokumentacji pozwalającej na sformułowanie zarzutów.

Mężczyźni podnoszą również, że opowiedzieli o sprawie komendantowi mińskiej policji i nie doczekali się żadnych działań. Nie wspominają natomiast, że właśnie na tym spotkaniu zostali poinformowali, aby o sprawie niezwłocznie powiadomić prokuraturę, która w sposób obiektywny i bezstronny oceni postępowanie policjantów. Do chwili obecnej taka skarga nie wpłynęła.

Jeden z zatrzymanych złożył jedynie zażalenie na zatrzymanie do Sądu Rejonowego w Mińsku Mazowieckim. Otrzymali informację, że zażalenie to zostało uznane za bezzasadne, tym samym sąd potwierdził, że działania podjęte przez policjantów w związku z zatrzymaniem mężczyzny były zgodne z prawem i prawidłowo przeprowadzone.

Podobnie zakończyło się wewnętrzne wyjaśnienie tej sprawy, którą zlecił komendant powiatowy policji. We wniosku stwierdza się, że nie zachodzi uzasadnione przypuszczenie popełnienia przez policjantów przewinienia dyscyplinarnego.

Aby mieć pełen obraz tej sprawy, należy jeszcze wspomnieć o liczbie przeprowadzonych interwencji przez policjantów. Tylko w tym roku funkcjonariusze interweniowali 15 razy w miejscu gdzie zamieszkuje skarżący, a większość z tych interwencji dotyczyła właśnie jego.

Co na to – jak chce policja – pijani oprawcy? Znają treść wyjaśnień policji i na pewno nie uchylą się od szczerej rozmowy przed kamerą. Na razie zapewniają, że byli trzeźwi. Dziwią się także, jak dwóch dziadków mogło pobić sześciu młodych i zdrowych policjantów. Już wiedzą, że tutaj nic nie wskórają, więc oskarżyli napastników w mundurach o czyny karalne do prokuratury krajowej. Nadal czują się poszkodowani i żadne oświadczenia KPP tego nie zmienią.

Numer: 51/52 (1107/1108) 2018 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *