Spotkania dla Niepodległej

Na koniec cyklu spotkań pt. 100 lat niepodległości, czyli jak zmieniała się Polska podjęto temat polskiej wojskowości. Miński historyk Wiktor Cygan przedstawił w dużym skrócie najważniejsze zmiany, jakie zaszły w wojsku na przestrzeni ostatniego stulecia  

Wojsko na swojsko

Tym razem spotkanie w Muzeum Ziemi Mińskiej przyciągnęło zaledwie kilka osób. Wiktor Cygan nie mógł konkurować z Mariuszem Szczygłem, który w tym samym czasie odwiedził Miejską Bibliotekę Publiczną, ale również temat wojskowości nie jest tak bardzo pociągający dla szerszej publiczności jak inne zagadnienia, które poruszano w ciągu całego roku w ramach cyklu.

Wiktor Cygan jest pracownikiem Instytutu Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Autorem i współautorem wielu prac na temat polskiego wojska, zwłaszcza tego z początku XX w. Gość przygotował sobie scenariusz spotkania i punkt po punkcie omawiał temat. Leszek Celej, który moderował dyskusję, tylko od czasu do czasu prosił o bardziej szczegółowe wyjaśnienia oraz podsumowywał poszczególne wątki, nadając im szerszy kontekst historyczny.

Punkt wyjścia stanowił 1918 rok, choć tak naprawdę cały okres I wojny światowej. To wtedy Polacy walczą w armiach trzech zaborców, zbierając doświadczenie, które pozwoli im później wywalczyć i obronić polską niepodległość. Było to trudne zadanie. Gdy bolszewicka nawała ruszyła na Polskę, trzeba było walczyć takim sprzętem, jakim się dysponowało. Nowoczesnym, ale tak różnorodnym, że planowanie zaopatrzenia dla poszczególnych jednostek stawało się prawdziwym wyzwaniem.

W czasie dwudziestolecia międzywojennego udało się wszystko ujednolicić. Polscy żołnierze zaczęli się posługiwać polskim sprzętem, który był pierwszorzędnej jakości. Nie ma się czemu dziwić, skoro II Rzeczpospolita przeznaczała 1/3 swojego budżetu na cele wojskowe. Wiktor Cygan uważa, że polska armia była jedną z najlepszych, a w czasie wojny obronnej 1939 roku w pełni wykonała swoje zadanie, zawiodła tylko polityka.

Przed wojną wojsko miało status szczególny, cieszyło się zaufaniem społecznym. Tej nieco wyidealizowanej wizji przeciwstawił się Tomasz Adamczak, który przypomniał znaną sprawę pobicia dziennikarzy Dziennika Wileńskiego w 1938 r . przez oficerów W P. Wiktor Cygan całą sprawę uznaje za incydent, który nie może rzutować na całościowej ocenie. Wojska nie używano w sposób instytucjonalny, jak w czasach PRL, dodawał Leszek Celej.

Polska Ludowa była tym czasem, kiedy żołnierze zupełnie utracili prestiż, którym wcześniej się cieszyli. Ubezwłasnowolnione przez sowieckiego sąsiada wojsko stało się narzędziem w rękach nowych władz. Używano go do pacyfikowania społeczeństwa, co musiało rzutować na spadek morale. Obniżył się również poziom umysłowy, ponieważ działano wedle zasady Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera…

Wiele zmieniło się po 1989 roku. Zainwestowano w nowoczesny sprzęt, a misje na Bliskim Wschodzie i w innych miejscach pozwoliły sprawdzić się w boju.

Konkluzja jest więc taka, że do rozwoju potrzebny jest konflikt zbrojny. Jednak nie musimy go wywoływać, na świecie dzieje się tak dużo, że okazja do sprawdzenia w boju polskiego wojska zawsze się znajdzie.

Numer: 50 (1106) 2018 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *