Gmina mińska po wyborach

Niewiele wskazywało, że wójt Piechoski nie tylko zdecydowanie wygra wybory, ale też wprowadzi ze swego komitetu aż 10 radnych. Co takiego aż tak zaszkodziło konkurencji, że Jolanta Bąk nie tylko z kretesem przegrała, ale też pociągnęła za sobą wielu wartościowych społeczników… Tajemnicę znał sam Janusz Piechoski i ujawnił ją już podczas pierwszej sesji rady gminy…

Władza nie przeszkadza

Statystyki wyraźnie wskazują, że na Piechoskiego nie było mocnych. Co innego wskazuje głosowanie na radnych. Gdyby było proporcjonalne, komitet wójta /48.92%/ miałby 8-9 radnych, a resztę KW PiS. Dzięki ordynacji większościowej do rady weszło dwóch niezależnych, a z PiSu tylko Maciej Gałązka, Marzanna Kucińska i Tomasz Rokita.

Przy takim rozkładzie karty wydawały się rozdane, więc należało przypuszczać, że przewodniczącym zostanie ulubieniec Piechoskiego. Okazał się nim Przemysław Wojda. Do jego wyboru doprowadził najstarszy wiekiem radny Jan Zbigniew Chodziński.

Wpierw jednak przewodnicząca gminnej komisji wyborczej Anna Kopczyńska wręczyła radnym zaświadczenia o wyborze. Powiedziała, że w gminie Mińsk Mazowiecki głosowało 6 529 mieszkańców z 11 723 uprawnionych.

Gdy radni złożyli ślubowanie, do komisji skrutacyjnej powołali Ewę Szcześniak, Pawła Lipińskiego i Edytę Głuchowską.

Tak wybrali Wojdę, na którego zagłosowało wszystkich 14 radnych. Nowy przewodniczący podziękował w pierwszej kolejności mieszkańcom, którzy na niego głosowali, że już po raz trzeci może być radnym. Ma nadzieję, że praca całej rady będzie szła w kierunku wzajemnego szacunku i zrozumienia, a w efekcie końcowym przełoży się na zadowolenie mieszkańców, bo po to tutaj są i pracują. Chce, aby wszystkie sprawy były załatwiane na bieżąco i by były rozsądne i przemyślane, a decyzje będą wyważone i zrozumiałe dla mieszkańców. Chciałby po 5 latach wytężonej pracy stanąć z podniesionym czołem przed mieszkańcami i powiedzieć, że zrobili kawał dobrej roboty. Bardzo dużo przez te 8 lat zostało zrobione, ale jest jeszcze wiele do zrobienia.

Wiceprzewodniczącym rady gminy został Marek Kwiatkowski, którego poparło 12 radnych. Jest to jego pierwsza kadencja i ma nadzieję, że będzie z całego serca dokładał starań, aby w gminie żyło się coraz lepiej, a jego doświadczenie życiowe i zawodowe tylko mu w tym pomoże.

Gdy przewodnicząca komisji wyborczej ogłosiła wybór Antoniego Piechoskiego na wójta, ten jął sumować minioną kadencję. Każdy radny musi kierować się rozsądkiem w podejmowaniu decyzji służących rozwojowi gminy. Niestety wielokrotnie tego nie było. Zabrakło dobrej woli współpracy z wójtem, a zaczęto uprawiać politykę destabilizacji i podziałów na MY i ONI. Zabrakło wzniesienia się między podziałami. Powiedział o tym, ponieważ nie chciałby, aby ta sytuacja powtórzyła się w tej kadencji. Ma nadzieję, że będzie normalniej.

Co do kampanii wyborczej, to może nie była tak brudna i oszczercza jak poprzednia, ale i tak zawierała kłamstwa i pomówienia. Oddanie na niego głosów przez mieszkańców, w jego opinii świadczy o tym, że są oni bardzo rozsądni, mądrzy i odpowiedzialni.

Sytuacja finansowa gminy jest stabilna i bezpieczna, a to oznacza jej dalszy rozwój. Będą kontynuować rozpoczęte inwestycje, takie jak dalsza budowa kanalizacji, dróg, chodników, oświetlenia, inwestycji w bezpieczeństwo mieszkańców też nie zabraknie. Przed gminą inwestycje w sport, rekreację, ścieżki rowerowe. No i w oświatę, bo od tego zależy przyszłość gminy.

Numer: 49 (1105) 2018 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *