Przezroczysty baner

Drodzy Czytelnicy

Jako naród możemy być dumni. Nie daliśmy się do końca zgnieść nikomu, a jak było trzeba, potrafiliśmy przeciwstawić się największym i najsroższym potęgom. Potrafiliśmy mimo różnic politycznych wywalczyć miejsce przy stole, gdy ważyły się losy naszej niepodległości. Umieliśmy też przez 20 lat zbudować kraj od nowa, by go stracić na kolejne długie lata niemieckiej i sowieckiej okupacji. A najbardziej żal, że straciliśmy też szansę koniecznego rozwoju w ostatnich 30 latach…

Stulecie na diecie

O, tak – setna rocznica odzyskania Niepodległości powinna być szczególnie upamiętniona. Wyznacza je nie tylko proklamacja suwerenności, ale też Powstanie Wielkopolskie i Konfederacja Barska, czy tacy patroni jak Irena Sendlerowa i Zbigniew Herbert.

W roku 1918 spełnił się sen pokoleń Polaków. Po rozbiorach i 123 latach niewoli, rusyfikacji i germanizacji, po wielkich powstaniach, wolna Polska powróciła na mapę świata. Dzięki tym, którzy pozostali nieugięci, wyszliśmy zwycięsko z dziejowej próby. Odzyskanie niepodległości dokonało się poprzez walkę pełną poświęcenia i bohaterstwa nie tylko na polach bitew, ale i w codziennych zmaganiach o zachowanie duchowej i materialnej substancji narodowej oraz w codziennym trwaniu polskich rodzin. Sejm wyraził też nadzieję, że wzorem Ojców Niepodległości – Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Ignacego Paderewskiego, Wincentego Witosa, Wojciecha Korfantego i Ignacego Daszyńskiego – Polacy porzucą spory, by wspólnie świętować ten radosny jubileusz w jedności i pojednaniu.

Jak jest naprawdę? Stan naszej świadomości pokazały dobitnie wybory samorządowe. Po co szukać gdzieś daleko, gdy u nas aż nadto przykładów antypolskiego ruchu zacietrzewionych zwolenników starego układu. Czego to oni nie zrobią, by zaszkodzić każdemu, kto chociażby pochwali rządy dobrej zmiany. Stąd takie niedocieczone wyniki wyborów, stąd konieczność dogadywania się z politycznymi wrogami, stąd zastój, konflikty i nienawiść…

Stąd też brak mądrych do poczucia wagi durnej urny, która przyjmie każdy krzyżyk, a szczególnie równie durnych wyborców.

Czy rzeczywiście my tacy jesteśmy? I tak i nie, no, bo według badań naszą najlepszą cechą jest pracowitość.

Jednak w kolejce ustawia się już malkontenctwo, narzekanie, pesymizm i roszczeniowa postawa wobec życia. Na dalszych miejscach jest dobroć, serdeczność i szczerość.

Co ciekawe do swoich mocnych stron Polacy zaliczają także zaradność, gospodarność, przedsiębiorczość, operatywność, umiejętność radzenia sobie z różnego rodzaju wyzwaniami i… gościnność. Mniej popularna jest solidność, rzetelność, wiarygodność, a także inteligencja, mądrość i dobre wykształcenie.

Czy mamy poczucie humoru, zachowujemy pogodę ducha, jesteśmy pomysłowi, kreatywni, waleczni i odważni? O nie, my o sobie tak myślimy bardzo sporadycznie.

Uważamy raczej, że Polak to człowiek niesympatyczny, arogancki, niekulturalny, nieżyczliwy, nieuprzejmy, złośliwy, kłótliwy i … pijaczyna.

Niekoniecznie, bo typowy Polak bywa postrzegany także jako tradycjonalista, człowiek religijny i rodzinny.

Co z tego wynika? Czy tylko nasz samokrytycyzm? A może ankieterzy chcą, byśmy tacy właśnie byli. Zbyt idealni i tradycyjni zagrażalibyśmy lewackiemu Zachodowi, który lubi nas łajać za braki, które są tam zboczeniem.

Skazuje więc nas na dietę mentalną, choć apetyt na szczęście i bogactwa mamy wielki, wręcz nieograniczony…

Numer: 45 (1101) 2018 Autor: Wasz Redaktor

Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *