Drodzy Czytelnicy

Starożytni Grecy mieli agorę, czyli wielofunkcyjny plac miejski. Agora była nie tylko ośrodkiem handlu i życia społecznego, ale także życia politycznego i administracyjnego miasta. Była miejscem, gdzie zbierało się zgromadzenie ludowe i miejscem poświęcony bogom. Daleko nam do takiej demokracji, a jeszcze dalej do merytorycznej walki na idee i argumenty. Co ciekawe, im więcej lat od odzyskania wolności, tym gorzej…

Agora do wora

Jeśli jednak agora rozumiana była jako miejsce współzawodnictwa i sporu politycznego, to jesteśmy w domu. Prawie, bo tam spierano się w jedności miejsca i czasu, teraz każdy wykorzysta moment nieuwagi przeciwnika, by go sfaulować.

Faulują dorośli, a przykład biorą z nich młodzi. I to z frazesami demokracji na ustach i w sieci. Oto powstały tuż przed wyborami, a może na użytek walki wyborczej, klub młodego mińszczanina zaręcza, że w pełni poświęca swoją działalność młodzieży mińskiej. Zależy im na budowaniu polityki młodzieżowej i stwarzaniu przestrzeni do rozwoju. Chcą, aby Mińsk był konkurencyjnym miastem pod względem edukacyjnym i rozwoju polityki młodzieżowej.

No i od razu uderzyli się obuchem w łepetyny, zapowiadając pierwsze wydarzenie, czyli debatę kandydatów na burmistrza w Mińsku. – Będzie to krok w waszą stronę i będzie ona wyłącznie dla was – zapowiadali buńczucznie.

I wymyślili idiotyzm, czyli spotkanie Jakubowski – Ślusarczyk we wtorek 16 października w samo południe.

– Wybory samorządowe zbliżają się wielkimi krokami, a wy po raz pierwszy macie szansę mieć realny wpływ na to jak będzie wyglądało nasze miasto przez najbliższe lata. Dokonanie właściwego wyboru nie jest łatwym zadaniem i to zadanie chcemy Wam ułatwić – pisali do młodych.

Wyłożyli się na anonsie, że WSTĘP TYLKO DO 25. ROKU ŻYCIA. A tym, którzy zechcą się urwać z lekcji obiecywali oficjalne usprawiedliwienia przygotowane przez stowarzyszenie.

Jakim prawem ograniczyli wstęp wszystkim chętnym i jakim prawem piszą usprawiedliwienia? Prawem, kaduka, czyli nieprzestrzeganiu konstytucji. Zadufani w swej naiwności nie pomyśleli o mediach, a obiecywana transmisja na żywo też nie wyszła. Słowem klops, czyli młodzieżowa agora poszła do wora. Wora kompromitacji i wstydu.

Tak jest, gdy nieudacznicy biorą się do rządu dusz…

Wcale to nie znaczy, że w niedzielę 21 października możemy zlekceważyć głosowanie. Na wybory iść trzeba, by potem nie wstydzić się wybranego przez naiwniaków radnego, wójta czy burmistrza…

Numer: 42 (1097) 2018 Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *