Siennica komunalna

Siennicy radni robią wszystko, aby uporządkować sprawy związane z dostarczaniem wody i odprowadzaniem ścieków. Według większości z nich system nie działa sprawnie, a gmina oraz jej mieszkańcy ponoszą z tego powodu straty. Burzliwa dyskusja przyniosła efekt w postaci projektu uchwały obniżającej stawki za odprowadzanie ścieków, ale i wtedy nie obeszło się bez ostrej wymiany zdań...

Ściekowe fair play

Temat opłat za ścieki do dawna wzbudza niezgodę wśród siennickich radnych. Tylko niewielka część gminy podłączona jest do systemu kanalizacji, inni mieszkańcy korzystają z przydomowych oczyszczalni albo tradycyjnych szamb. Pojawia się więc tendencja do różnicowania ich pod tym względem, a radni przypisują swoim oponentom chęci utrzymania wygodnej dla siebie i swojego okręgu wyborczego sytuacji.

Zarzewiem konfliktu jest tutaj różnica w opłatach między ściekami dopływowymi i dowożonymi do gminnej oczyszczalni. Wynosiła ona odpowiednio 3,25 zł i 7 zł za jeden metr sześcienny z doliczeniem obowiązującego podatku VAT. Radny Marek Soćko zawnioskował za obniżeniem tej drugiej stawki do 4 zł + VAT, argumentując to chęcią stworzenia bardziej sprawiedliwego systemu. Teraz bowiem gmina karze mieszkańców, którzy nie są podłączeni do kanalizacji dopływowej. – Musimy dbać o dobro całej gminy, a nie tylko niektórych mieszkańców – przekonywał.

Dyskusje podczas obrad komisji były bardzo burzliwe, o czym świadczą niejednomyślne opinie. Przeciwnicy obniżki argumentowali, że niczego ona nie zmieni, bo odbiorcy odpadów wcale nie muszą zejść z ceny. Zwłaszcza gdy siennicka oczyszczalnia ogranicza ilość przyjmowanych ścieków, więc będą one trafiać poza granice gminy, gdzie stawki są zupełnie inne. Poza tym każda pod- Siennica komunalna Siennicy radni robią wszystko, aby uporządkować sprawy związane z dostarczaniem wody i odprowadzaniem ścieków. Według większości z nich system nie działa sprawnie, a gmina oraz jej mieszkańcy ponoszą z tego powodu straty. Burzliwa dyskusja przyniosła efekt w postaci projektu uchwały obniżającej stawki za odprowadzanie ścieków, ale i wtedy nie obeszło się bez ostrej wymiany zdań... wyżka cen paliwa będzie argumentem za wyższą ceną, jak przekonywała Monika Soczewka. – Odbiorca wcale nie opuści, wszystko zostanie tak, jak było – dodawał Aleksander Kot. Innego zdania była Hanna Dąbrowska, która przekonywała, że gmina ma narzędzia, aby pomóc mieszkańcom. Za przykład podawała Cegłów, gdzie różnice między opłatami za ścieki dowożone i dopływowe są minimalne, a mieszkańcy korzystają z pomocy urzędu. – U nas wytworzyła się jakaś anomalia – mówiła. Tymczasem ceny ciągle rosną.

Pomimo burzliwej dyskusji radni zdecydowaną większością głosów przyjęli obniżkę stawki. To j ednak nie rozwiązuje problemu. Zadaniem przyszłej już kadencji będzie ujęcie w karby samorządowej władzy urządzeń komunalnych. Przewodniczący rady Zenon Jurkowski po raz kolejny wspomniał o powołaniu instytucji na kształt zakładu gospodarki komunalnej, który zadbałby o szczelność systemu doprowadzania wody i odprowadzania ścieków.

To właśnie będzie jedno z głównych zadań nowej rady gminy i nowego wójta. Gmina bowiem nie może sobie pozwolić na straty, a urządzenia komunalne powinny służyć jej mieszkańcom. Wśród wniosków do przyszłorocznego budżetu na pewno pojawi się więc i taki, który zakłada zakup pojazdu asenizacyjnego, aby mieszkańcy siennickiej gminy nie byli zdani tylko na łaskę prywatnych firm, które ciągle podnoszą pobierane opłaty.

Numer: 37 (1093) 2018 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *