Wzięli i opisali...

Szanowna Redakcjo... oto późnym latem zeszłego roku lokalna władza, w ramach tak zwanej „kiełbasy wyborczej”, postanowiła obdarować mieszkańców miasta, w okręgach gdzie działają radni z jedynie słusznej partii, nowymi nawierzchniami wybranych ulic. Jedną z tych ulic była 1 PLM „Warszawa” na odcinku od Siennickiej do Śniadeckich, co uroczyście ogłoszono, by po pewnym czasie, zapewne po dogłębnej analizie mistrzów intelektu z Urzędu Miasta, wycofać się chwilowo z tej inwestycji...

Pułki na półkę

Przyczyną tego był wciąż trwający remont ul. Dąbrówki (jakby to była jakaś „niespodzianka”) oraz planowane prace PEC przy Szpitalu Powiatowym (też pewnie nikt o tym wcześniej „nie wiedział”).

Tak więc pojawiła się oficjalnie informacja, że remont nawierzchni na ulicy 1 PLM zostaje przeniesiony z października 2017 roku na wiosnę roku kolejnego.

Była to decyzja słuszna – szczególnie biorąc pod uwagę wygenerowany niedowład organizacyjny, jaki można było zaobserwować w tej okolicy przy okazji przebudowy ul. Dąbrówki.

Tymczasem nadeszła wiosna roku 2018, a po niej lato. Aktualnie mamy środek wakacji, a nowej nawierzchni na 1 PLM jak nie było, tak nie ma…

Oczywiście tym razem wymówką będzie trwający właśnie remont ulic Siennickiej. I tu właśnie powiewa grozą, kiedy uzmysłowimy sobie, że „specjaliści” z Urzędu Miasta nie są w stanie przewidzieć kolizji jednych prac z innymi pracami, planowanymi zapewne z odpowiednim wyprzedzeniem. Oczywiście o skoordynowaniu dwóch równolegle odbywających się projektów nawet nie ma mowy, bo i skąd? Dramat intelektualny w pełnej okazałości. Fakt, że mieszkańcy ulicy 1 PLM zostali oszukani przez włodarzy miasta litościwie przemilczmy.

I gdy już się wydawało, że nic nie jest nas w stanie zaskoczyć ze strony miejskich dyletantów – kolejna niespodzianka! Otóż, rozpadająca się, będąca miejscami w stanie krytycznym, nawierzchnia ulicy 1 PLM została przyozdobiona na całej swej długości w nowo namalowane oznakowania poziome… Powstaje zatem pytanie czy nie będzie już kładziona nowa nawierzchnia, czy jednak będzie, a wtedy właśnie co wymalowane pasy zostaną sfrezowane i trzeba je będzie malować drugi raz ponosząc kolejne koszty? Klasyka niegospodarności z czasów PRL. Zresztą patrząc na skład osobowy miejskich spółek trudno się dziwić…

Miejmy nadzieję, że te i inne kliniczne przykłady, ze strony Urzędu Miasta, zarówno braku kompetencji jak i robienia z mieszkańców idiotów zaprocentują trafnym wyborem przez tych drugich swoich przedstawicieli w miejskim magistracie przy okazji zbliżających się wyborów samorządowych oraz w konsekwencji „przewietrzenia” struktur w spółkach stowarzyszonych. Czego wszystkim życzę.

 

Pozdrawiam serdecznie...

/w przypadku wykorzystania mojego tekstu i materiałów w publikacji – proszę o pozostawienie mojego imienia i nazwiska do wiadomości Redakcji/

Numer: 32/33 (1088/1089) 2018 Autor:



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *