Mińsk religijny

Co słychać? - Mińsk religijny / Kultu się nie oddaje

Ukazała się niedawno ciekawa pozycja na rynku księgarskim w niewielkim, niestety, nakładzie 500 egzemplarzy wydana przez Towarzystwo Przyjaciół Mińska Mazowieckiego pt. „Kapliczki i krzyże na terenie miasta Mińsk Mazowiecki”. Zespół, który redagował całość pracy na czele z inicjatorem Piotrem Wojdygą, wykonał interesującą i wielce pożyteczną robotę

Kultu się nie oddaje

Dla wielu mińszczan obiekty kultu religijnego częstokroć są nieznane, ale świadczą o wielkim przywiązaniu nas i naszych przodków do tradycji narodowej, w której kult krzyża i postać Matki Bożej są silnie zakorzenione. Gdyby nie owa księga, to mało kto określiłby liczbę kapliczek i krzyży w naszym mieście na niemal dwieście. Są wśród nich kapliczki ze stuletnim żywotem, są też i młode, kilkuletnie. Nie wszystkie wykonane artystyczną ręką, ale wszystkie są świadectwem naszej kultury.
Towarzystwo Przyjaciół Mińska Mazowieckiego niejednokrotnie daje wyraz wielkiej troski o pamiątki, ślady działalności naszych przodków i o wszystko to, co składa się na historię miasta i okolic. Stąd też została powzięta wiadomość o losie, jaki rzekomo ma spotkać kapliczkę znajdującą się na posesji przy ul. Kazikowskiego, nieopodal ronda Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Dzisiaj górna część kapliczki widoczna jest zza ogrodzenia, a do niedawna stała niemal u wejścia na podwórze budynków (już rozebranych) oraz istniejącego jeszcze frontem usytuowanego do ul. Stefan Kardynała Wyszyńskiego. Przez dziesiątki lat nie przeszkadzała nikomu, a wręcz była niemym świadkiem wielu wydarzeń. Powstała zapewne jak i inne, co trudno dziś ustalić, jako swoista pamiątka. Dbali o nią tacy mieszkańcy domów jak Wójciccy, Szymańscy, Kozakiewiczowie, Stefania Drzewiczowa i inni, o czym świadczą fotografie z różnych lat.
Teraz po wykupie terenu kapliczka przeszkadza nowemu właścicielowi placu i tenże – jak wieść niesie – zamierza ją przekazać do parafii w Budach Barcząckich. Potocznie mawia się, że pamiątek nie oddaje się. A może spojrzeć jak to inni uczynili, mając do czynienia z podobnym układem. Kiedyś przy ul. Warszawskiej na rogu 11 listopada (wówczas tej ulicy nie było), wkomponowana w posesję Kopankiewiczów stała figura Matki Bożej. Zabudowania tej części Warszawskiej, od Bankowej aż niemal do Świętokrzyskiej znikły, utworzono nową ulicę, a kapliczka Matki Bożej została przesunięta w pobliże poprzedniego miejsca. Stoi nadal, nikomu nie przeszkadza, a ponadto przypomina starszym mińszczanom plac, na którym stał okazały, drewniany dom z ładną werandą.
Stąd też należy sądzić, że plan przeniesienia kapliczki z Kazikowskiego pozostanie jedynie w sferze pomysłu, a właściciel terenu z pomocą administracji miasta pomyślą, jak ją wkomponować w plac i jego przyległości. Wszystkim będzie miło, kiedy w drugim wydaniu księgi „Kapliczki i krzyże…”znajdzie się informacja o rozwiązaniu należnym tej miejskiej pamiątce.

Numer: 2011 12 Autor: Witold Kopeć