Powiat wizerunkowy

Każde miasto, wieś, przedsiębiorstwo i człowiek może być marką i może produkować produkty flagowe. Liczy się oczywiście ich jakość, ale ważne są też emocje i związane z nimi obrazy. Wszystko wokół nas ma swój wizerunek, jednak rzecz w tym, by symbol wyraził jak najwięcej pozytywnych uczuć. By to osiągnąć nie wystarczą historyczne herby, bo one nie pozwalają na silne skojarzenia i emocje. Potrzebne są nowoczesne znaki graficzne – metaforyczne symbole, godła i... flagi

Marki na fladze

Nie jest dobrze, jeżeli jedynymi informacjami o nas, czyli Mińsku i powiecie, pojawiającymi się w centralnych mediach są newsy o ciepłym piwie, błotnych drogach, opóźniającej się budowie obwodnicy, protestujących eksmitowanych czy kolejnymi wandalami natury. Nie tędy droga, bo budowanie wizerunku odbywa się na wyższym poziomie społecznej komunikacji i wymaga skoordynowanych działań marketingowych.
Tylko ok. 30 krajów i nie więcej firm czy ich produktów istnieje w powszechnej świadomości – reszta pozostaje anonimowa. Podobnie będzie z regionami i miastami Polski. Czy wszyscy nad Wisłą wiedzą, gdzie leży miasto Mińsk i kto je założył i rozwijał? To zbyt trudne nawet dla mińszczan, więc może są inne nazwiska i dzieła?
Ostatni spór o Himilsbacha pokazał, że nawet ławka może zamącić ludziom w głowach, a mało zasłużone profity przynieść... prowokatorom. Tak bywa – jak widać – nie tylko w systemach stricte totalitarnych.
Aby poznać konkurencyjność miasta/gminy, ich wizerunek w świadomości społecznej i aspiracje mieszkańców trzeba przeprowadzić badania społeczne. Zarówno lokalne i regionalne, jak i na skalę krajową. Już samo ich zlecenie znanej instytucji badawczej stanie się początkiem kampanii promującej miasto. Wiadomo, że nie darmowej, ale – jak twierdzą spece od PR – na pewno opłacalnej.
Podobne myślenie nie powinno być obce właścicielom firm, ale jeszcze na naszym rynku usług i handlu jest wiele do zrobienia. Może więc reklamowi malkontenci wezmą pod uwagę myśl, że zawsze będzie się powiększać ta część ich wizerunku, na który nie mają wpływu. Kreują go złośliwcy i zazdrośnicy .Taka opinia dezinformuje i wprowadza w błąd, więc muszą sobie odpowiedzieć, czy warto poświęcić niewielkie pieniądze na to, aby pokierować własną reklamą.
Świadomie przygotowana kampania reklamowa może wiele zmienić. Przede wszystkim zmienia świadomość społeczną jej odbiorców i staje się kluczem do przyciągania ludzkiej uwagi, która z kolei pomaga w kreowaniu pozytywnego wizerunku.
Stąd już prosta droga do marki, która jest dzisiaj zjawiskiem społecznym i kulturowym. Wygrywają te, które dostarczają jakości emocjonalnej. Oznacza to, że zbudowanie silnej marki wymaga po pierwsze wybrania odpowiednich jej identyfikatorów (nazwa, logo, symbol, slogan, kolory itp.) oraz przeprowadzenie programu marketingowego, który je wesprze.
Na końcu są już tylko produkty flagowe. To sztandary pod którymi walczą na rynku firmy, a także znaki rozpoznawcze państw, miast i gmin. Szwajcaria kojarzy się z zegarkami i czekoladą. Polska – z papieżem, Wałęsą i Chopinem i niestety także ze złodziejstwem, pijaństwem i prostytucją. Swoje produkty flagowe ma większość metropolii, by chociażby Kraków skojarzyć z Wawelem, Kazimierz Dolny z rynkiem czy Toruń z Kopernikiem i piernikami...
A jakie emocje i skojarzenia wywołują nasze firmy, miasta i wsie? Co może być rozpoznawalnym logiem naszego miasta, powiatu czy poszczególnych gmin?
Miasto prze w stronę Himilsbacha, ale przecież ławka to jeszcze nie symbol na miarę flagowej marki. Lepsza jest mroziańska kolejka, ale też nie wypełnia warunków marki. Wójt Jaszczuk rozpisał więc konkurs i tak MROZY stały się... SŁOŃCEM MALOWANE. Standard, a przecież mogłyby zostać – CIEPLEJSZE NIŻ SĄDZISZ lub ZAWSZE CIEPŁE.
A inne gminy? Mamy kilka propozycji, ale na razie ich nie zdradzimy. Może wtedy, gdy burmistrzowie i wójtowie ogłoszą konkursy na loga miast i gmin. Czekamy na samorządowe marki flagowe.

Numer: 2012 38 Autor: J. Zbigniew Piątkowski