W Okuniewie

Wracamy do sprawy sklepu monopolowego Bimberek w Okuniewie, który przez ponad trzy miesiące działalności funkcjonował 24 h na dobę, pomimo że pozwolenie otrzymał jedynie do godziny 21.00. Fakt, że jest to jedyny nocny punkt sprzedaży alkoholu w Okuniewie i w całej gminie Halinów skutkował burdami, interwencjami policji oraz niezadowoleniem sąsiadów sklepu. Zarówno samorząd, jak i policja przez niemal trzy miesiące miała wiedzę o łamaniu zezwolenia, ale do dzisiaj właściciele sklepu nie otrzymali nawet symbolicznego mandatu...

Bimber na wojnie

Prokuratura prowadzi rutynowe czynności w sprawie naruszenia warunków koncesji. Przesłuchani będą właściciele sklepu, sprzedawczynie, być może niektórzy urzędnicy. Na razie więcej nie mogę powiedzieć. Na tym etapie prokuratura sprawdza, czy rzeczywiście zaistniała możliwość popełnienia przestępstwa – powiedziała prokurator Krystyna Gołąbek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. Funkcjonariusze z halinowskiego komisariatu doskonale zdawali sobie sprawę z kilku wezwań do interwencji w sprawie funkcjonującego sklepu po godzinach, na które posiada zezwolenie, ale byli przekonani – jak tłumaczyli – że właściciele pozwolenie na 24h posiadali przez pierwsze trzy miesiące. Skąd ta wiedza? – Pytaliśmy właścicieli – odpowiedział w przypływie szczerości halinowski funkcjonariusz.
Obecnie burmistrz Halinowa Adam Ciszkowski zmienił warunki pozwolenia wydane Bimberkowi. Po trzech miesiącach bezprawnego sprzedawania alkoholu w trybie całodobowym przedłużył właścicielom Bimberka (osobom z Wołomina, których podatki nie zasilają budżetu gminy Halinów) pozwolenie na sprzedaż w tygodniu do 23.00, a w weekend do 24.00. Można złośliwie zapytać, czy to nagroda za ustawiczne łamanie prawa? Na tym nie koniec. Wołomińscy właściciele Bimberka próbują w Urzędzie Miasta Halinów wynegocjować przedłużenie pozwolenia w weekendy do godz. 1.00 w nocy. Co prawda sklep nadal jest otwarty po godzinach pozwolenia, ale widocznie Bimberek chce dostać papier, a póki go nie ma – robi swoje. W dalszym ciągu zawiadamiana jest policja (w ostatnim tygodniu dwukrotnie) jednak nie widać efektów pracy stróżów prawa. Mało tego, najbliższy sąsiad Bimberka zastał w sobotę rano swój dom (nowy tynk) oblany farbą. Straty liczy w tysiącach złotych.
– Sam sobie jesteś winien – według poszkodowanego miał powiedzieć mu następnego dnia właściciel Bimberka. Nie wiadomo, jak się ta wojna wołomińsko-okuniewska zakończy, jednak póki co mieszkańcy Okuniewa mogą na ten cel ukraść tytuł pewnej polskiej komedii – Nie ma mocnych. Na Bimberek...
PS. W poniedziałek, 3 września otrzymaliśmy wiadomość, że mieszkanie w sąsiedztwie sklepu zostało w nocy ponownie zdewastowane – na zdjęciu. Uszkodzenia tynku zabezpieczyli policyjni technicy. Sprawa jest w toku.

Numer: 2012 36 Autor: Robert Wit Wyrostkiewicz