Sulejówek po Euro 2012

Było trzech klientów z Rosji, może czterech – tak wyglądał turystyczny boom w Sulejówku podczas Euro 2012. To chyba nie za ostra teza. O tym, że futbolowe mistrzostwa zrujnowały do granic możliwości niektóre samorządy nie przeczytamy w salonowych mediach. Najlepszym przykładem jest Sulejówek...

Zrujnowali miasto

Miasto, które uwierzyło w mit rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego po Euro. Jako jedno z pierwszych stanęło w szranki o przyjęcie którejś z reprezentacji narodowych. Starano się o Włochów. W dyplomacji pomagali nawet hierarchowie Kościoła zapraszani do Sulejówka na imprezy kulturalno-sportowe. Co ważniejsze, aby spełnić marzenie o przyjęciu zagranicznych piłkarzy wraz z tłumem turystów, którzy oczywiście mieli zostawić w siole marszałka Piłsudskiego masę kasy i po zapoznaniu się z atrakcyjną ofertą turystyczną wrócić tu nie raz, rozpoczęto prace i starania. Przede wszystkim wybudowano gigantyczny stadion (zupełnie niepotrzebny jak na wymagania lokalnej drużyny Victorii Sulejówek). Aby zdążyć na czas, budowano, nie licząc kosztów i zaciągając kredyt kupiecki. Stadion, nazywany przez mieszkańców Koloseum, kosztował bagatela 25 milionów złotych. Zaciągnięto kredyt do 2020 roku. Dług miasta z tego tytułu urósł do ponad 35 mln złotych.
– Kiedy startowałem w wyborach na urząd burmistrza Sulejówka, szczerze mówiłem, że priorytetowym zadaniem będzie zwiększenie wpływów do budżetu, aby spłacić zaciągnięty dług – powiedział obecny burmistrz Arkadiusz Śliwa. I tak się dzieje. Remonty dróg wykonuje się o tyle, o ile. Każdy kierowca z tego tytułu musi przeznaczać swoje oszczędności np. na wymianę wahaczy (bo to one pierwsze szwankują na wyrwach).
Za Euro płacą w Sulejówku wszyscy, ale może miasto na mistrzostwach jednak zarobiło? Owszem, do Sulejówka przyjechała reprezentacja Rosji. Głównym wydarzeniem był trening otwarty, na którym tylko niektórzy zauważyli rosyjskich turystów.
– U nas było trzech klientów z Rosji, może czterech – poinformowała Monika Skowron, sprzedawczyni z kiosku przy ul. Kombatantów przy stacji PKP Sulejówek. Trybuny podczas treningu częściowo były puste. O wpływach ze sprzedaży czegokolwiek nie ma co mówić. O turystyce również. Nie było wpływów. Nie było turystyki. Za to miasto otrzymało wynagrodzenia za wypożyczenie Rosjanom stadionu. Uwaga, kwota ta to 10 tys. euro, czyli około 40 tys. złotych. Burmistrz Śliwa zminimalizował wszystkie koszty utrzymania Koloseum, bo zatrudnia tam tylko jednego pracownika, a i tak wydatki roczne na stadion sięgają 400 tys. złotych. To pokazuje skalę przychodów i rozchodów. Tak oto Euro 2012 zrujnowało Sulejówek, który zarobił jedynie na prawie miesięczne utrzymanie stadionu (owe 40 tys. zł za wynajem stadionu Rosjanom).
A może lepiej byłoby powiedzieć, że Sulejówek zrujnował się sam, wierząc w propagandę mediów i obecnej władzy? Przecież po Euro miała rozpocząć się nowa era. W mediach przez lata wieszczono odrodzenie gospodarcze kraju. Tymczasem Sulejówek do 2020 r. musi liczyć się z każdym groszem. I o ile cztery lata temu zajmował 37. miejsce w rankingu najlepiej rozwijających się gmin, to po Euro 2012 jest jedną z najbardziej zadłużonych w Polsce!

Numer: 2012 30 Autor: Robert Wit Wyrostkiewicz