Powiat strażacki

Mieszkańcy Czarnej urzędowo należą do gminy Stanisławów, a duchowo – do parafii w Jakubowie. To rozdwojenie sprawia, że lokalni strażacy z OSP Czarna czują się w obowiązku dbać o bezpieczeństwo na obu terenach. Robią to już od 90 lat, przy nieustanny wsparciu ochotników z Szymankowszczyzny i Borku Czarnińskiego

Czarna dualna

Strażacy z Czarnej swoje istnienie zawdzięczają zawsze wspierającym ich mieszkańcom. Tak było przez całe 90 lat działalności, którą w 1922 roku zainicjował miejscowy dziedzic – Ernest Kerse. Podarował on działkę, na której wkrótce stanęła remiza, a sam objął prezesostwo nad jednostką. Wymyślił także loterię, w której nagrodą główną był podarowany przez niego źrebak.
W szeregi nowo utworzonej jednostki wstąpiło 35 druhów z trzech wsi: Borku Czarnińskiego, Czarnej i Szymankowszczyzny. Mieszkańcy tych miejscowości połączyli siły, by razem wspomóc lokalnych strażaków. Dzięki ich wsparciu i pieniądzom z loterii udało się zakupić pierwszy sprzęt – dwa beczkowozy i sikawkę ręczną. Cieszyli się z nich tak samo jak z pierwszego wozu bojowego, w który w 1976 roku zamienili zakupionego Stara.
Bywały i ciężkie chwile. Podczas II wojny światowej ochotnicy z Czarnej gasili pożary i pełnili nocne warty, ale wkrótce jednostka rozpadła się. Reaktywowana musiała stawić czoła największej we wsi klęsce, która w 1969 roku dotknęła ponad połowę mieszkańców. Ich domy i gospodarstwa spłonęły, a odbudowa wstrzymała rozwój OSP.
Ostatnie 20 lat dla strażaków z Czarnej było okresem intensywnej pracy i działań, które przyciągnęły do nich młodych. W 2003 roku doczekali się swoich następców w młodzieżowej drużynie pożarniczej. Dziś w szeregach całej jednostki jest 33 członków czynnych, 2 – wspierających, 15 – honorowych oraz 9 druhów MDP.
Swoim działaniem na rzecz społeczności lokalnych strażacy z Czarnej zasłużyli na uznanie. Takim jest przyznanie sztandaru, który 24 czerwca, podczas jubileuszu 90-lecia jednostki, poświęcili księża koncelebrujący polową Mszę świętą – proboszcz parafii w Jakubowie ks. Mirosław Tempczyk, kapelan powiatowy Zenon Wójcik i kapelan ze Stanisławowa Wojciech Wojno. Wkrótce na sztandarze zawisł złoty medal za zasługi przyznany jednostce przez Związek OSP RP, a na ręce prezesa dh. Bogdana Ryszawy powędrowała figurka św. Floriana od komendanta powiatowego PSP Jarosława Ufnala.
Jak przyznał wójt Wojciech Witczak, trudno wymienić nazwiska wszystkich ludzi, którzy zasłużyli się dla OSP w Czarnej. On sam pokusił się wspomnieć wyłącznie o Henryku Siwaku – wiceprezesie jednostki oraz o Mirosławie Michalskim, który wspiera strażaków nie tylko materialnie. – Wieś wam tego nie zapomni – mówił.
O nich pamiętał również zarząd wojewódzki Zw. OSP RP, odznaczając najbardziej zaangażowanych druhów. Złoty medal prezes zarządu Antoni Tarczyński przypiął: Henrykowi Siwakowi, Józefowi Bieńkowskiemu, Mieczysławowi Bartnickiemu oraz Wiesławowi i Zdzisławowi Kowalczykom, a za zmarłego niedawno Feliksa Jackiewicza odznaczenie odebrał syn Andrzej. Srebro zabłysło natomiast na piersi: Bogdana Ryszawy, Czesława Federowicza, Jerzego Jackiewicza, Mirosława Michalskiego, Zygmunta Kowalczyka, a także dwóch Andrzejów – Czerwińskiego i Wiśniewskiego, dwóch Tadeuszów – Kubickiego i Witkowskiego oraz trzech Krzysztofów – Kucia, Sadocha i Witkowskiego. A na brąz zasłużyli: dwaj Andrzeje - Fiołek i Wiercioch, Jarosław Kubicki, Marcin Siwak, Michał Ołdak, Mieczysław Bartnicki, Mirosław P. Kaska oraz Wojciech Bartnicki.
Ogromny wkład w działania lokalnych strażaków mają ich rodziny. Tym razem najbliżsi również nie zawiedli, a przygotowane przez nich domowe specjały znikały w okamgnieniu, w rytm melodii serwowanych przez stanisławowską orkiestrę dętą.
Przy takim zaangażowaniu trudno nie zgodzić się ze starostą Tarczyńskim, że o przyszłość strażaków z Czarnej można być spokojnym. A każdy kolejny rok ich działania powiększy kolekcję pamiątek Włodzimierza Soszyńskiego, który śledzi działania jednostki od początków jej istnienia.

Numer: 2012 27 Autor: Justyna Kowalczyk